Przejdź do głównej zawartości

DIODA - wykrywanie (C#) i jej ewolucja w przeciągu 30 dni konkursowych

Dioda konkursowa - Intel królem marketingu

Sam pomysł na formę konkursu z diodą jest genialny. Osoby biorące udział w "zawodach" co chwile musiały sprawdzać czy na stronie nie ma żółtej "gwiazdeczki". To automatycznie sprawiało, iż liczba użytkowników oglądających portal, z pewnością wzrosła przez ten miesiąc.

Mam nadzieje, że redakcja udostępni jakieś statystyki, odnośnie użytkowników biorących udział w konkursie i odwiedzin vortalu. A że popularność portalu wzrosła jest pewne.

W mojej pracy przed rozpoczęciem konkursu, większość osób korzystała z dp.pl jedynie w celu ściągania aplikacji. Od kiedy rozpoczął się konkurs, każdy wiedział co kryje się pod hasłem "dioda", oraz część osób na bieżąco obserwowała rankingi na stronie i niektórzy nawet założyli konta i także czekali na diodkę. Było w tym wiele emocji, nerwów i niesłychanie dużo frajdy :P

Pytania specjalne były naprawdę wciągające. Ale to co mnie zaskoczyło i również wciągnęło to pytania normalne, z 4 odpowiedziami. Mowa tu oczywiście o słynnym pytaniu:

Kiedy powstał pierwszy dostępny komercyjnie procesor Intela? Wtedy pojawił się na rynku pierwszy komputer osobisty z procesorem Intel® 8088 (był to IMB PC).

Dyskusja jaka wywiązała się po pojawieniu się pytania chyba zaskoczyła wszystkich. Większość z nas "przekopała" internet w poszukiwaniu danych odnośnie pierwszych procesorów Intela. Każdy przedstawiał swoje racje i obawy. To było coś niesamowitego. Szkoda, że konkurs już się skończył. Ale zostawił na pewno w nas bardzo miłe wspomnienia, czekamy na kontynuację! :)

Ale nie zbaczajmy z tematu, to jeszcze nie czas na podsumowanie. Głównymi beneficjentami konkursu są oczywiści poszczególni użytkownicy, którzy wygrali nagrody. Ale również sam vortal dobreprogramy.pl no i oczywiście... INTEL. Reklamę jaką sobie zrobiła firma Intel jest wręcz bezcenna. Przez miesiąc logo była na stronie głównej dp.pl, każda z osób biorących udział w konkursie czekała na pytania związane z firmą Intel, świadomość związana z marką wzrosła niewątpliwe. Przeliczmy wartość nagród (ceny z ceneo.pl, cena plecaka obliczona "na oko":P):

     1x   MSI Classic CR620-049XPL -  1x 2 145zł = 2 145zł
     3x   ASUS Eee PC 1001PX -          3x 1 059zł = 3 177zł
     30x Plecak intel -                        30x   150zł  = 4 500zł 

                                                                            9 822 zł

Nie jestem tam jakimś marketingowcem, ale nie jest to chyba wygórowana wartość jak na miesięczny konkurs. Oczywiście pewnie firma Intel mogła dopłacić dla osób przygotowujących konkurs i "wesprzeć" dobreprogramy.pl Ale chyba popularność konkursu zaskoczyła wszystkich i przyniosła dla każdej ze stron wymierne korzyści.

Uffff, zaraz, miało być o wykrywaniu diody, a nie jakieś analizy konkursu:) Zatem do dzieła.

Dioda konkursowa od kuchni

Opisany sposób jest jedynie informacja, o tym jak można było wykryć diodę jednym z wielu, wielu sposobów.

Pierwsze spojrzenie na diodę mogło mylnie sugerować, iż żółta dioda zapala się poprzez plik swf:

http://www.dobreprogramy.pl/App_Themes/Intel/images/dioda.swf

Jednakże już samo spojrzenie na sam plik swf, sugerowało, iż jest inaczej. Gdy pytanie konkursowe było aktywne, żółta dioda konkursowa była ustawiana jako tło i "przykrywana" plikiem swf który przyjmował kolor niebieski, lub był przezroczysty, co sprawiało, iż dioda migała na żółto. Ktoś w komentarzach, słusznie zauważył, iż dioda na stronie http://konkurs.dobreprogramy.pl/, gdy nie ma pytania miga na niebiesko. Oczywiście. Tło było niebieskie, a plik swf z niebieskim kolorem migał również niebieskim kolorem.

Następnie należało odkryć skąd jest brany kolor diody. Z pomocą przyszedł dodatek Firebug do Firefoxa, po jego uruchomieniu otrzymałem coś niezwykle pomocnego:

desk

Rys. 1 Dioda w ostatnim dniu konkursu

Na załączonym obrazu widać, iż tło z diodą pobierane jest z web serwisu. Musimy zatem pobrać te tło i odpowiednio je zinterpretować, aby móc wykryć żółtą diodę.

Zdjęcie pochodzi z ostatniego dnia konkursowego.

Dioda miała kilka wcieleń podczas całego konkursu. Postaram się opisać każde z nich oraz sposób wykrycia żółtej diody.

Przepis na diodę - Dioda w sosie własnym

Załóżmy, że korzystamy z darmowych, dostępnych składników. Oto one:

Do wykrycia diody potrzebujemy:

  • instalka Microsoft Visual C# 2010 Express
  • Firefox
  • dodatek Firebug do Firefoxa
  • połączenie z internetem

Czas przyrządzenia wersji najprostszej: kilka minut.

Smacznego!

I jeszcze coś...

Po przeanalizowaniu regulaminu konkursu, nie znalazłem nic, co mówiło by o tym, iż nie można używać aplikacji do sprawdzania diody. Dodatkowo wiele osób w komentarzach pod wpisami na stronie głównej chwaliło się swoimi programami. A, że czołówka w większość miała aplikacje jakieś własne, to chyba nikt w to nie wątpi.

Dioda 1.x

/Analiza - Dioda 1.0/ Pierwsza dioda była bardzo prosta:

desk

Rys. 2 Dioda 1.x zwracana przez web serwis

Zabezpieczaniem był prostokąt zawierający losowe kolory pikseli. Co uniemożliwiało sprawdzenie, czy web serwis zwraca diodę żółtą, na podstawie rozmiaru/sumy kontrolnej obrazka.

Link do web serwisu był również ciekawy:

http://www.dobreprogramy.pl/ContesstIsActive.ashx?q=20101009124534

Query string zawierał ciąg znaków, który był "losowy". Dzięki czemu na starszych przeglądarkach (np. IE6) obrazek zwracany z web serwisu nie był cacheowany. Jednakże łatwo zauważamy, iż jest to aktualna data w formacie:

ROKmiesiącDZIEŃgodzinaMINUTAsekunda .

/Kod - Dioda 1.0/

Zastosowałem Obiekt Parametrs, dzięki czemu niektóre parametry można było ustawić w oknie opcji. Opis parametrów obiektu Parameters:


par.Ur - url do web serwisu, który zwracał obrazek z diodą

par.PixelX - współrzędna X jaką należy sprawdzić
par.PixelY - współrzędna Y jaką należy sprawdzić

par.ColorR_From - składowa R pixela, granica dolna
par.ColorR_To - składowa R pixela, granica górna

par.ColorG_From - składowa G pixela, granica dolna
par.ColorG_To - składowa G pixela, granica górna

par.ColorB_From - składowa B pixela, granica dolna
par.ColorB_To - składowa B pixela, granica górna

Kod sprawdzający czy dioda się "zapaliła":


public bool IsDiodeActive(Parametrs par)
{

DateTime now = DateTime.Now;


                    WebClient wc = new WebClient();
                    byte[] data = wc.DownloadData(par.Url
                        + "?q="
                        + now.Year.ToString("0000")
                        + now.Month.ToString("00")
                        + now.Day.ToString("00")
                        + now.Hour.ToString("00")
                        + now.Minute.ToString("00")
                        + now.Second.ToString("00")
                        );

                    Bitmap bitmap = new Bitmap(new MemoryStream(data));

                    Color c = bitmap.GetPixel(par.PixelX, par.PixelY);

                    if (c.R >= par.ColorR_From && c.R = par.ColorG_From && c.G = par.ColorB_From && c.B = par.ColorR_From && c.R = par.ColorG_From && c.G = par.ColorB_From && c.B <= par.ColorB_To)
                    {
                        return true;
                    }
                    else
                    {
                        return false;
                    }
}


Krótki opis:

  • metoda IsDiodeActive zwraca true/false z informacją czy dioda się zapaliła, czy nie
  • za pomocą obiektu WebClient pobieramy obrazek z web serwisu
  • tworzymy link z uwzględnieniem query stringa (nie jest to obowiązkowe!)
  • rzutujemy pobrane dane na bitmapę
  • wyciągamy odpowiedni pixel z bitmapy
  • sprawdzamy czy RGB pixela mieści się w granicach dla żółtej diody

Update - Dioda 1.1 W międzyczasie, było kilak zmian, które sprowadzały się do zmiany nazwy web serwisu zwracającego dane. Trudność polegała na tym, iż stary web serwis zostawał aktywny, lecz zwracał cały czas niebieską diodę. Dzięki temu, iż url do web serwisu był w parametrach, można było szybko podmienić poprawny web serwis.

Podsumowanie

  • świetny pomysł z samą diodą i plikiem swf
  • trochę słabe zabezpieczenia

Ogólna ocena: 4-/6

Dioda 2.x

/Analiza - Dioda 2.0/

Kolejne wcielenie diody było miłym zaskoczeniem. Ktoś tam po drugiej stronie włożył w to sporo pracy. Nazwałem tą wersje 2.0, gdyż zmiany są dość znaczące: (kliknij by powiększyć!)

desk

Rys. 3 Dioda 2.x

Jak zwykle z pomocą przyszedł Firebug. Z załączonego obrazka widzimy, iż bitmapa zwracana przez web serwis, już jest inna. Znajdują się na niej 8 diod. Nawet gdy nie było pytania, zawierała ona zarówno niebieskie, jak i żółte diody. Celem było znalezienie w jaki sposób wybierana jest dioda poprawna, do wyświetlenia.

Tak, Firebug jest niemalże niezbędny:P Szybka analiza kodu strony, pozwoliła na znalezienie ukrytego kodu CSS, który odpowiadał za przesuniecie bitmapy tak, by odpowiednia dioda została wyświetlona, patrz rys. 3 (A).

/Kod- Dioda 2.0/

Zmieniony kod:

public bool IsDiodeActive(Parametrs par)
{
WebClient wc = new WebClient();
                    byte[] dataHtml = wc.DownloadData("http://konkurs.dobreprogramy.pl/");
                    string plainHtml = Encoding.UTF8.GetString(dataHtml);

                    Point p = GetOffset(plainHtml);

                    byte[] dataImg = wc.DownloadData("http://konkurs.dobreprogramy.pl/ContestHandler.ashx?q=" + GetQuery(plainHtml));

                    Bitmap bitmap = new Bitmap(new MemoryStream(dataImg));
                    Color c = bitmap.GetPixel(par.PixelX + p.X, par.PixelY + p.Y);

(... dalej jak w wersji 1.0 )
}

Krótki opis:

  • zmiana była dość znacząca, teraz pobieramy cała stronę (http://konkurs.dobreprogramy.pl/, gdyż jest lżejsza niż http://dobreprogramy.pl)
  • dla strony metoda GetQuery odszukuje query string do doklejenia na koniec zapytania do web serwisu (także nie jest to obowiązkowe!)
  • metoda GetOffset dla pobranej całej strony wyszukuje przesunięcie, algorytm jest maxymalnie prosty, wyszukujemy słowa #diode, i tniemy/skracamy kod aż będziemy mieli pożądane dane (patrz rys. 3 (A))
  • teraz ściągamy bitmapę z ośmioma diodami
  • robimy przesunięcie pixela o dane otrzymane z parsowania strony html przez metodę GetOffset
  • dalej robimy taka samo jak dla diody 1.x

Update - Dioda 2.5 Bardzo znaczący update diody. Można powiedzieć, iż wersja 2.0 powinna od razu zawierać zmiany wprowadzone w wersji 2.5.

W samej diodzie nic się nie zmieniło. Zmienił się tylko (lub aż), kod CSS ustawiający diodę. Prosty kod CSS (patrz rys. 3 (A)), został zamieniony na "zamotany" kod przedstawiony na rys. 3 (B).

Jednakże przyklejając go do Notepad++ szybko się orientujemy, że kod ten został tylko delikatnie obfuskowany, co widzimy na rys. 3 (C). Dodano komentarze, które zaciemniały kod. Mała zmian, ale dość pomysłowa :)

Zatem należało zmienić tak algorytm, ażeby najpierw usunął komentarze z kodu CSS. Dodatkowo w tej wersji url do web serwisu, brać można również z kodu CSS, co zostało zaznaczone na (B) i (C).

/Kod- Dioda 2.5/

Zmieniony kod:

public bool IsDiodeActive(Parametrs par)
{
WebClient wc = new WebClient();
                    byte[] dataHtml = wc.DownloadData("http://konkurs.dobreprogramy.pl/");
                    string plainHtml = Encoding.UTF8.GetString(dataHtml);

                    string[] values = GetDataFromHtml(plainHtml);
                    Point p = new Point(int.Parse(values[1]), int.Parse(values[2]));

                    byte[] dataImg = wc.DownloadData("http://konkurs.dobreprogramy.pl" + values[0]);

                    Bitmap bitmap = new Bitmap(new MemoryStream(dataImg));

                    Color c = bitmap.GetPixel(par.PixelX + p.X % 108, par.PixelY + p.Y % 108);

(... dalej jak w wersji 2.0 )
}

Krótki opis:

  • nadal pobieramy kod html z http://konkurs.dobreprogramy.pl/
  • parsujemy go metodą GetDataFromHtml, która z zaznaczonego kodu (B) pobiera adres do web serwisu oraz przesunięcie. Oczywiście wcześniej pozbywa się komentarzy w kodzie CSS
  • gdy już mamy uri do web serwisu i przesunięcie, ściągamy obrazek z diodami
  • na tym etapie musimy jeszcze, na owym znalezionym przesunięciu zastosować działanie modulo 108, gdyż wartością mogą być większe niż rozmiar obrazka (108 px)
  • następnie robimy jak w poprzednich aplikacjach, czyli sprawdzamy kolor pixela

Update - Dioda 2.6 Taaak, to było genialne. W piątek, czyli w ostatnim dniu, kiedy było pytanie normalne, zmieniono obliczanie przesunięcia:) Było to o tyle genialne, iż nikt nie spodziewał się, że przed ostatnim pytaniem normalnym, redakcji będzie chciało się cokolwiek zmieniać :P Za to duży plus :)

Podsumowanie

  • sporo zmian w stosunku do wersji 1.x
  • ciekawy pomysł z przesunięciem w kodzie CSS
  • dopiero teraz zaczęło coś się dziać :P

Ogólna ocena: 5+/6

Podsumowanie

Mam nadzieje, że przedstawione sposoby zachęcą kogoś do zagłębienia się w programowanie. Przedstawione kody źródłowe były dość ogólne. Sposób wyświetlania diody już się zmienił (wersji 2.6 jeszcze nie zrobiłem:P).

Oczywiście, może ktoś napisać, iż prostszym sposobem i efektywniejszym było sprawdzanie koloru diody w już wygenerowanej stronie za pomocą jakiegoś color pickera. I miałby rację! Ale, takie pisanie programu, który analizuje stronę html, web serwis itp., dostarczało mi większej radości. A o to tu chyba chodziło :)

Może napiszę jeszcze co mi się nie podobało w konkursie. Przede wszystkim pytania w nocy! Pytania o 7 z rana są jeszcze w ok, ale o 2 w nocy to już lekka przesada. Również pytania specjalne ze względu na ich wyższy stopień zaawansowania, można było oceniać wg innej (wyższej) punktacji. Poza tym dla 2. i 3. miejsca można było jakieś małe nagrody dać. Chociaż po plecaku :P

Mając możliwość, dziękuje redakcji, iż mogłem wziąć udział w tak emocjonującym i dającym wiele frajdy konkursie. Coś niesamowitego! Dzięki. Gratuluje zwycięzcom i wszystkim uczestnikom konkursu! Mam nadzieję, iż jeszcze zostanie zorganizowany jakiś podobny konkurs, gdyż takiej pozytywnej energii zgromadzonych we wszystkich uczestnikach konkursu, nie można zmarnować!:)

No i pozdrowienia dla dwóch osób z teamu ;)

Dziękuję i pozdrawiam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny. Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce - Piotr Marecki i Tomasz TDC Cieślewicz, recenzja książki

Tytuł książki jest mocno rozbudowany i zapewne pierwsze spojrzenie na okładkę może odstraszyć potencjalnego klienta, jednakże, warto dać szansę tej pozycji. Zaskoczeń jest kilka, chociaż nie tylko tych pozytywnych. Zatem przejdźmy do krótkiej recenzji "Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny". TDC - Demoscena, Atari, Mirage i piractwo w Polsce Książka jest zbiorem historii opowiadanych przez Tomasza TDC Cieślewicza. Swoje przygody z IT zaczął w 1988 roku, kiedy to otrzymał Atari 800 XL. Od 1989 roku związany był z Mirage i jako jeden z najmłodszych tworzył gry na rynek polski. Był również współpracownikiem "Bajtka" i członkiem redakcji "Atari Magazynu". Bardzo mocno związany z demosceną Atari, gdzie tworzy do dziś. Zaangażowany w szkolenia i warsztaty z programowania. Obecnie redaktor Atarionline.pl Przyznaję, że wcześniej nie słyszałem o Tomaszu Cieślewiczu, ale po przeczytaniu tej książki śmiało można powiedzieć, że dziś zapewne byłby fre

222 polskie gry, które warto znać - Marcin Kosman, recenzja książki

Marcin Kosman dał się poznać jako autor ciekawej pozycji o polskim game devie: " Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych ". Po pięciu latach wraca z nową książką, również związaną z polską branżą grową, ale w zupełnie innej formie. 222 polskie gry "222 polskie gry, które warto znać" to wyjątkowa książka. Co więcej, to nie jest książka jako taka, a bliżej jej do albumu. W języku angielskim funkcjonują one jako tzw. "Coffee table books", czyli książki/albumy bardziej do oglądania, niż do czytania. Tak jest właśnie z omawianą pozycją. W twardych okładach, w formacie B5 i na pięknym, kredowym papierze, znalazło się 222 polskich gier z lat 1983-2019. Każda strona to duża grafika, z kilkoma zdaniami o grze od autora książki, a czasem również dodatkowy, akapitem od osób tworzących dany kawałek softu. Wybór gier jest na tyle szeroki, że można śmiało powiedzieć, iż wybrano faktycznie najbardziej znaczące i rozpoznawalne tytuły. Jako,

Licznik Blogowy - wersja 0.6, czyli własne statystyki i wykresy tuż pod ręką

Zapewne wielu z Was pamiętam, a może i używa:) , mojej wtyczki Licznik Blogowy do najpopularniejszych przeglądarek, skierowanej do blogerów na portalu dobreprogramy. Jeśli ktoś nie kojarzycie, to w skrócie: Licznik Blogowy to wtyczka do Chroma/Opery/Firefoxa. Za jej pomocą przejrzycie szybko pełne statystyki swoich wpisów na blogu. Lista wpisów może być sortowana wg: ilości wyświetleń, ilości komentarzy, daty publikacji i adnotacji moderacji. Łatwo znajdziecie publikacje, oznaczone przez moderatorów, a to wszystko w estetycznej i miłej formie, dostosowanej do wybranej skórki na blogu. Licznik Blogowy 0.6 - czas na własne wykresy! :) Ostatnia odsłona wtyczki przyniosła ciekawe refleksje po rozmowie z szanownym Panem Mordziem. Zaproponował on, aby wtyczka mogła generować wykresy na podstawie zebranych danych. Pomysł wydał mi się niezmiernie interesujący, stąd też obecna aktualizacja (0.6) przynosi możliwość tworzenia wykresów, opierając się na zabranych danych. Używani

Oprogramowanie z czasopism - wątpliwa przyjemność?

Środek tygodnia, w skrzynce pocztowej pojawia się świeżutki numer Chipa. Jak zawsze szybko rozrywam folie (srut!), wyszukuję płytę(y) dołączonej do magazynu, gdzieś ukrytej pomiędzy stronami. Sukces! Tutaj już postępuje delikatniej, opuszkami palców dostaję się powoli do spoiwa łączącego tekturową kopertę DVD z kartką. Już tylko chwila dzieli mnie od odseparowania DVD od magazynu.... (trach)... niech to! Kartka się porwała, no cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak brutalnie wyrwać to coś razem ze stroną. Z drugiej strony i tak pewnie jest reklama (ups... nie tym razem :P). W taki sposób, chcąc pozbyć się zbędnej (?) płyty DVD z Chipa, doszedłem do wniosku, iż od kiedy ponownie zaprenumerowałem czasopismo (na dwa lata, a było to już hmm, prawie dwa lata temu?), ani razu nawet nie włożyłem płyty do czytnika! W sumie przeglądając magazyny często zwracamy uwagę na dodatki do czasopism. W sieci jest wiele stron, których jedynym celem są owe dodatki ( http://www.markolf.pl/ , http://ww

"Amerykański sen" Microsoftu, na którym traci Windows Phone

Do poniższych przemyśleń doszedłem w ostatnim czasie, po publikacji danych na temat regionalizacji w ekosystemie Windows Phone. Są to dwie, ważne informacje. Szczególnie ważne dla nas, użytkowników z Polski (jak i wszystkich spoza USA). Microsoft jako cel postawił sobie zawojowanie rynku USA. To widać od początku powstania Windows Phone. Cały system nakierowany jest przed wszystkim na rynek amerykański. Jak to wygląda z punktu widzenia Polaków oraz jak rozwija się Windows Phone w USA? Windows Phone 7.x - pozdrawiamy użytkowników spoza USA Otóż urządzenia z Windows Phone 7 nie miały nawet polskiego interfejsu, czy klawaitury. Co było dość uciążliwe z oczywistych względów. Te pojawiły się dopiero rok po premierze, wraz z wydaniem dużej aktualizacji do 7.5 tzw. Mango . Oczywiście to nie koniec przykładów jak Microsoft traktuje klientów spoza USA. Linia Windows Phone 7.x ma nadal kilka małych "dodatków", które świadczą jak producent mobilnych okienek podchodzi do klien

Migracja starej wtyczki do nowej wersji Visual Studio 2017

Tworząc dodatek do Visual Studio zapewne wiele osób będzie uczyło się poprzez analizę kodu istniejących już dodatków (chociażby ze źródeł na GitHubie od MS ). Okazuje się jednak, że projekty pluginów stworzonych pod stare IDE zupełnie nie chcą kompilować się w nowej odsłonie Visual Studio. Jesteśmy zmuszeni do ręcznej migracji takich dodatków. Oto poradnik jak tego dokonać. Automatyczna aktualizacji (standardowa) Otwierając projekt, który został stworzony w starym IDE, w nowym Visual Studio 2017 dostaniemy standardowy komunikat o automatycznej aktualizacji. Nie mamy wyjścia i godzimy się na to. Po chwili projekt jest już gotowy na działanie w nowej wersji IDE. Niestety próba builda zakończy się niepowodzeniem. W tym momencie musimy sami przejść przez kluczowe elementy projektu, aby zaktualizować ręcznie dodatek. Nowe paczki z NuGeta Zaczniemy migrację o pobrania nowych paczek z NuGeta. Na zakładce aktualizujemy dostępne nowe składniki i restartujemy IDE, jeśli jest

Niezbędne, "zakazane" aplikacje do Windows Phone 7.5

Świat Windows Phone i nie tylko, czeka z niecierpliwością na nowe wcielenie systemu w wersji 8. Aby umilić czas, przygotowałem kolejną porcję aplikacji, których nie sposób znaleźć w Marketplace. Przedstawione niżej programy, rozszerzają możliwość konfiguracji Windows Phone, a także dodają nowe funkcje, niezbędne dla części z nas. W skrócie o czym dziś będzie mowa: WinTT - tweaker BlueManager - przesyłanie plików przez Bluetooth Orientation Lock - blokowanie autorotacji obrazu WinTT WinTT jest jednym z pierwszych tweakerów jakie powstały na Windows Phone. Oferuje on całkiem pokaźna liczbę opcji, dzięki którym można skonfigurować mobilne okienka. Aplikacja została podzielona na kilka grup, oto krótkie omówienia najciekawszych, dostępnych funkcji: Tweaks - kilka przydatnych opcji do włączenia. Warto zwrócić uwagę na: możliwość zwiększenia ilość zakładek w IE włączenie dostępu do Marketplace/Muzyki/Wideo podczas synchronizacji z Zune wymuszenie

Krew, pot i piksele, czyli branża gier crunchem stoi. Recenzja książki Schreiera Jasona

Branża gier już od dłuższego czasu przynosi znacznie większe zyski niż przemysł filmowy i muzyczny razem wzięty. Przypomnę tylko, że nowy Spider-Man, wydany tylko na konsole PS4, w weekend otwarcia zarobił prawie dwa razy tyle co film Spider-Man: Homecoming... Co ważne, zarabiają tu nie tylko tuzy gamedevu jak EA, Blizzard czy Activision, ale również jednoosobowe firemki, które swoim produktem trafiły w serca graczy. Szybki i łatwy dostęp do potencjalnych klientów m.in. dzięki Steamowi czy innym platformom cyfrowym, powoduje olbrzymi wysyp gier. Z tego zalewu produkcji tylko nielicznym się udaje, ale sukces może być na tyle spektakularny, że branża gier ciągle sama się nakręca. Z racji dość młodego wieku branży gier, dobrych książek opisujących gamedev od kuchni jest niezmienienie mało. Stąd też z drżącymi rękami zacząłem lekturę książki " *Krew, pot i piksele. Chwalebne i niepokojące opowieści o tym, jak robi się gry" * Schreiera Jasona.  Gamedev crunchem stoi Ca

Windows Phone 7 w LG E900

Na wstępie dziękuje za zaproszenie na HotZlot. To było niesamowite przeżycie! Możliwość porozmawiania z ludźmi z redakcji i z czytelnikami dobrych programów, których znało się jedynie z xywek/avatarów - bezcenne :) Wpis nigdy by nie powstał, gdyby nie konkurs na Kinecta, gdzie udało mi się wywalczyć w boksie - LG z Windows Phone 7 :) Pozdro dla wszystkich uczestników konkursu :) Pierwsze kroki w Windows Phone 7 Windows Phone 7 miałem okazje zobaczyć już w okolicach października/listopada 2010. W większości przeważały opinie, iż jest brzydki i mało intuicyjny. Wówczas po minucie spędzonej z nim, nie można było myśleć inaczej. Teraz mając go już dłużej, dochodzę do wniosku, iż jest on... na swój sposób piękny;) Po pierwszym uruchomieniu widzimy ekran główny z kafelkami. Zaskoczeniem jest, to iż nie ma znanego wszystkim pulpitu jak z Androida. Przypomina to raczej iOS. Tutaj jednak postawiono na przejrzystość i funkcjonalność. Na wstępnie dodam, iż telefon został zaktualizowany

Humble Voxatron Debut + tanie gry

Ponownie The Humble Indie Bundle atakuje nas świetną promocją. W skrócie czym jest Humble Indie Bundle: kupujesz gry za dowolne pieniądze gry są multiplatformowe brak zabezpieczeń pieniądze idą m.in. na cele charytatywne Pod http://www.humblebundle.com/ znajdziecie więcej szczegółów. W nowej odsłonie The Humble Indie Bundle, która obecnie zwie się: Humble Voxatron Debut możemy otrzymać Voxatron, a także jeśli wpłata przekroczy średnią aktualnych wpłat: The Binding of Isaac i Blocks That Matter. Voxatron Tytułowa pozycja to strzelanka z rzutem izometrycznym. Grę otrzymujemy w wersji alfa. Jest to jednocześnie pra-premiera. Nie posiada ona jednak jakiś znaczących defektów, przez co można spokojnie grać :) Mamy również gwarancję, iż będziemy dostawać wszelkie aktualizacje i dodatki, jakie otrzyma. Voxatron przy pierwszym uruchomieniu zachwyca, śwetną oprawą muzyczną. Tytułowy motyw z menu, przypomina stare czasy, kiedy muzykę z menu nuciło się jeszcze długo po