Przejdź do głównej zawartości

Subiektywnie — TeamViewer na systemie Android (tablet) i Windows Phone (smartfon)

Mając w jednym pomieszczeniu urządzenie z Windows Phone i Androidem, nie można liczyć na spokój i odpoczynek. Owe dwa systemy są dość różne, a jeśli do tego dojdzie diametralnie inny rozmiar ekranu, to nie sposób obiektywnie porównać aplikacje dostępne zarówno na tablet jak i smartfon. Pomimo tego, nie przejmując się zupełnie innym przeznaczeniem tych urządzeń, postanowiłem sprawdzić jak sprawuje się TeamViewer na tych sprzętach.

TeamViewer to znana aplikacja do zdalnego kontrolowania systemu poprzez internet. Olbrzymim plusem jest prostota tego oprogramowania. Wystarczy na komputerze gospodarza pobrać jeden pliczek ze strony producenta i uruchomić go. Na ekranie ujrzymy okienko z ID i hasłem. Oba elementy należy wpisać na urządzeniu, za pomocą którego zechcemy połączyć się do systemu gospodarza. I to tyle. TeamViewer dostępny jest na większość platform czyli Windows, Linux i Mac. Co ciekawe, do każdego takiego hosta można połączyć się nie tylko z powyższych systemów, ale także za pomocą aplikacji mobilnych. Do użytku dostajemy oprogramowanie na Androida, iOS, Windows Phone i Windows RT.

W tym wpisie postaram się przedstawić TeamViewer na urządzeniach mobilnych. Będzie to porównanie aplikacji na Androida i Windows Phone, a także działanie na tablecie i smartfonie w 100% subiektywne, czy obiektywne? Mam nadzieję, że chociaż trochę.

Do testów użyjemy...

Działać będziemy na:

TeamViewer: Android (tablet) vs Windows Phone (smartfon)

desk

Pierwszy kontakt

Na obu urządzeniach TeamViewer wita nas schludnym i prostym ekranem, który pozwala na podłączenie się do udostępnionego pulpitu. Do testów użyłem Windows 8, który ciekawie prezentował się na obu urządzeniach w trybie Modern.

desk

desk

W obu przypadkach łatwość obsługi stoi na najwyższym poziomie. Oczywiście na tablecie znacznie łatwiej jest poruszać się po ekranie. Duży ekran i wyższa rozdzielczość niż na smartfonie, to ogromna przewaga tabletu. Jednakże nie ma bariery, która by nie pozwalała na całkiem swobodne działanie poprzez mniejszy ekran. Tutaj olbrzymi plus dla twórców TeamViewera.

desk

desk

Już w tym momencie okazało się, że aplikacja na Androida posiada więcej możliwości. W Windows Phone sterujemy za pomocą gestów myszy. Ta metoda dostępna jest także na Androidzie, ale dodatkowo otrzymujemy tryb dotykowy, pozwala on poczuć tak, jakbyśmy mieli system faktycznie na urządzeniu. Działa multitouch, a używanie systemowej klawiatury z Windows 8 jest bardzo przyjemne. Tutaj wychodzi jeden mały minus wersji na Androida - wysunięcie klawiatury z Androida, brzydko spłaszcza obraz.

desk

desk

Bardzo praktyczną opcją jest możliwość automatycznego zmniejszenia rozdzielczości na systemie gospodarza. Funkcja szczególnie przydatna na urządzenia o małym wyświetlaczu, jak w Lumii 820. W ten sposób na ekranie smartfona wszelkie elementy systemu nie są bardzo małe i nie trzeba w każdym przypadku zmieniać skali obrazu.

Możliwości

Jak już wspomniałem, system zdalny obsługujemy w trybie gestów myszy (Windows Phone i Android) lub dotykowym (Android). System mobilny od Microsoftu został pozbawiony kilku elementów, które występują w "robociku". Android pozwala na przesyłanie dźwięku, co jest dużym plusem, aczkolwiek nie jest niezbędne przy typowych pracach zdalnych poprzez internet.

desk

desk

Największą zaletą wersji na system od Googla jest możliwość wymiany plików pomiędzy gościem, a gospodarzem. Mamy dostęp do wszystkich plików i folderów, które możemy kopiować w obie strony. Tego brakuje najbardziej na Windows Phone i liczę na to, ze deweloperzy szybko dodadzą tą funkcjonalność. Oczywiście specyfikacja smartfonu nie pozwoli na pełne przenoszenie danych (tylko multimedia, ale inne pliki można zapisywać w localStorage), jednak można także dorzucić opcję przenoszenia plików z/na SkyDrive, którego eksplorator dostępny jest na Windows Phone (a w przyszłości ma obsłużyć także pliki na urządzeniu).

desk

Praca z systemem zdalnym

Na obu urządzeniach TeamViewer działa wyśmienicie i jest bardzo wygodny. Opóźnienia przy dobrym łączu są znikome i jedynie widać delikatne "klatkowanie" w przypadku gdy włączymy
film na systemie gospodarza. Jakość połączenia można dostosować do szybkości łącza (a nawet wyłączyć tapetę). Zarówno Lumia 820 jak i Transformer Pad umożliwiły mi sprawdzenie działania poprzez sieć 3G i mogę śmiało powiedzieć, że na Windows Phone i Androidzie całość działała bardzo przyzwoicie. Opóźnienia były, ale wcale nie takie duże, jak można było przypuszczać.

Podsumowanie

TeamViewer to solidne oprogramowanie do łączenia z zdalnym systemem. Obie wersje prezentują wysoki poziom i dużą łatwość obsługi. Aplikacja na Androida wyróżnia się udostępnianiem plików i obsługą za pomocą "realnego dotyku", liczę zatem na to, że kolejne wersje na Windows Phone zostaną uzupełnione o te braki. Na tablecie Asus można było momentami odnieść wrażenie, że Windows 8 jest systemem wbudowanym, duży ekran i wysoka rozdzielczość robią swoje. W Lumii już takiej iluzji nie uświadczymy, jednakże nadal na małym ekranie obsługa jest zaskakująco prosta i przyjemna.

Bardzo ciężko jest znaleźć jakiś słaby punkt aplikacji. Na obu systemach i zupełnie różnych ekranach, TeamViewer spisywał się wzorowo. Trywialne łączenie się z systemem gospodarza (praktycznie bez zbędnej konfiguracji), sporo dodatkowych opcji oraz szybkie wymiana danych pomiędzy serwerem a gościem po sieci komórkowej sprawiają, że jest to program godny polecenia.

TeamViewer dostępny jest za darmo do celów niekomercyjnych. Aplikacje na Windows Phone i Androida również pobierzemy bez opłat.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

222 polskie gry, które warto znać - Marcin Kosman, recenzja książki

Marcin Kosman dał się poznać jako autor ciekawej pozycji o polskim game devie: "Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych". Po pięciu latach wraca z nową książką, również związaną z polską branżą grową, ale w zupełnie innej formie.222 polskie gry"222 polskie gry, które warto znać" to wyjątkowa książka. Co więcej, to nie jest książka jako taka, a bliżej jej do albumu. W języku angielskim funkcjonują one jako tzw. "Coffee table books", czyli książki/albumy bardziej do oglądania, niż do czytania.Tak jest właśnie z omawianą pozycją. W twardych okładach, w formacie B5 i na pięknym, kredowym papierze, znalazło się 222 polskich gier z lat 1983-2019. Każda strona to duża grafika, z kilkoma zdaniami o grze od autora książki, a czasem również dodatkowy, akapitem od osób tworzących dany kawałek softu.Wybór gier jest na tyle szeroki, że można śmiało powiedzieć, iż wybrano faktycznie najbardziej znaczące i rozpoznawalne tytuły. Jako, że przygodę zacząłe…

.NET Linux vs Windows - test wydajności .NET Core 3.1, .NET 5.0, a także Mono

Jakiś czas temu przedstawiłem wyniki porównania kilku środowisk uruchomieniowych platofrmy .NET - artykuł: Umarł .NET Framework, niech żyje .NET Core (oraz .NET 5) i jego wydajność (link do wpisu). Wówczas testy odpalałem na Windows 10, a sprawdzany był .NET Framework 4.8, .NET Core 3.1, a także nowy .NET 5.0 (wersja preview).Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że .NET od dłuższego już czasu (Mono, he he) jest środowiskiem wieloplatformowym. Warto zatem sprawdzić, jak różne środowiska uruchomieniowe .NET radzą sobie na Windows i Linuxie. Mimo, iż Mono jest z nami od wielu lat, to nowy .NET Core sprawił, że tworzenie aplikacji .NET i ich hostowanie na Linuxie stało się bardzo kuszące (cena). Zatem które z nich jest szybsze i na jakiej platformie? Pod uwagę wziąłem .NET Core 3.1, .NET 5 (zwany też jako .NET Core 5) oraz poczciwe Mono.DotNetFrameworkVsCoreDo testów wykorzystałem własny projekt na GitHube:https://github.com/djfoxer/DotNetFrameworkVsCoreJest to niewielka aplikacja testująca…

Programistok - Białystok dla programistów i nie tylko

W Białymstoku powstała bardzo ciekawa inicjatywa promująca nowe technologie i trendy w programowaniu - Programistok. (Programistok na Facebooku: http://www.facebook.com/pages/Programistok/237808102923666 )Cykliczne spotkania będą omawiać m.in. programowanie na urządzenia mobilne, testowanie aplikacji, projektowanie interfejsów użytkownika czy pisanie lepszego, czystszego kodu. Każdy zainteresowany może zgłosić swoją propozycjię prezentację (20 - 30 minut).Impreza organizowana przy udziale firmy AmberBit (http://amberbit.com/ )Cele jakie przyświecają Programistokowi:integracja podlaskiego (i nie tylko) środowiska programistów poprzez wymianę pomysłów, doświadczeń wśród wielu różnych technologii związanych z internetem - nie ma narzędzi idealnych, każdy projekt warto rozpatrzyć indywidualniena spotkaniu są różnorodni ludzie, więc dobra okazja na poszukanie nowej pracy lub znalezienie pracownikaspotkanie raz w miesiącu w luźnej atmosferze (Pub Mao, Młynowa 44, http://www.mao.com.pl/ )…

Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny. Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce - Piotr Marecki i Tomasz TDC Cieślewicz, recenzja książki

Tytuł książki jest mocno rozbudowany i zapewne pierwsze spojrzenie na okładkę może odstraszyć potencjalnego klienta, jednakże, warto dać szansę tej pozycji. Zaskoczeń jest kilka, chociaż nie tylko tych pozytywnych. Zatem przejdźmy do krótkiej recenzji "Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny".TDC - Demoscena, Atari, Mirage i piractwo w PolsceKsiążka jest zbiorem historii opowiadanych przez Tomasza TDC Cieślewicza. Swoje przygody z IT zaczął w 1988 roku, kiedy to otrzymał Atari 800 XL. Od 1989 roku związany był z Mirage i jako jeden z najmłodszych tworzył gry na rynek polski. Był również współpracownikiem "Bajtka" i członkiem redakcji "Atari Magazynu". Bardzo mocno związany z demosceną Atari, gdzie tworzy do dziś. Zaangażowany w szkolenia i warsztaty z programowania. Obecnie redaktor Atarionline.plPrzyznaję, że wcześniej nie słyszałem o Tomaszu Cieślewiczu, ale po przeczytaniu tej książki śmiało można powiedzieć, że dziś zapewne byłby freelancerem …

Licznik Blogowy - wersja 0.6, czyli własne statystyki i wykresy tuż pod ręką

Zapewne wielu z Was pamiętam, a może i używa:) , mojej wtyczki Licznik Blogowy do najpopularniejszych przeglądarek, skierowanej do blogerów na portalu dobreprogramy.Jeśli ktoś nie kojarzycie, to w skrócie: Licznik Blogowy to wtyczka do Chroma/Opery/Firefoxa. Za jej pomocą przejrzycie szybko pełne statystyki swoich wpisów na blogu. Lista wpisów może być sortowana wg: ilości wyświetleń, ilości komentarzy, daty publikacji i adnotacji moderacji. Łatwo znajdziecie publikacje, oznaczone przez moderatorów, a to wszystko w estetycznej i miłej formie, dostosowanej do wybranej skórki na blogu.Licznik Blogowy 0.6 - czas na własne wykresy! :)Ostatnia odsłona wtyczki przyniosła ciekawe refleksje po rozmowie z szanownym Panem Mordziem. Zaproponował on, aby wtyczka mogła generować wykresy na podstawie zebranych danych. Pomysł wydał mi się niezmiernie interesujący, stąd też obecna aktualizacja (0.6) przynosi możliwość tworzenia wykresów, opierając się na zabranych danych.Używanie nowej funkcji jes…

Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych — książka, której nie wypada nie kupić [recenzja]

Wspomnień czar. Czyli dawno, dawno temu...Moja przygoda z grami zaczęła się na poważnie od Amigii 500. W zestawie wraz z komputerem dostałem Lemingi i Powermonger, w pudełkach z taniej serii od IPSu, plus kartonowe wydanie Tokiego z Wielkiej Brytanii. Oczywiście w komplecie były również potężny zestaw dyskietek z ogromną ilością oprogramowania. Każdy nośnik był ręcznie podpisany i wskazywał jawnie na nielegalne źródło pochodzenia, aczkolwiek przed rokiem 1994, czyli przed wejściem ustawy "antypirackiej" , nikt nawet się tym nie przejmował.Gry, do pewnego momentu, zawsze kojarzyły się z językiem angielskim, który dla młodego człowieka na początku lat 90tych był często dużą barierą nie do pokonania. Często zatem siadałem ze słownikiem w dłoni i mozolnie tłumaczyłem newralgiczne elementy gry, bez których dalsze przejście gier było niemożliwe. Oczywiście zdarzały się wyjątki. Słynny Flashback otrzymałem w wersji francuskiej, a mimo to przeszedłem kilka poziomów. Wiele było ró…

Visual Studio Achievements

Każdy kto gra w gry, spotkał się z terminem achievement, czyli osiągnięcie. Za każdą, rzecz jaką zrobimy w grze, czy to znalezienie sekretu, czy zwykłe przejście mapy, odblokowujemy określone osiągnięcie. Jest to obecnie na konsolach, czy na Steamie. Możemy pochwalić się osiągnięciami wśród znajomych w systemie w jakim gramy, czy na Facebooku. Prosty sposób na wydłużenie gry i zwiększenie więzi pomiędzy graczem, a grą.Visual Studio Achievements. Co ma do tego Visual Studio? Ktoś wpadł na genialny pomysł. Połączył założenia achievementów ze świata gier z kodowaniem w Visual Studio! :) Wszystko zaczęło się na www.reddit.com, gdzie ktoś z nudów/dla żartów dodał wątek "A co gdyby, Visual Studio miało osiągnięcia?". Okazało się, że pomysł chwycił na tyle, iż powstał... plugin (darmowy) do Visual Studio! Każdy z Was może go ściągnąć i zainstalować w Visualu. Od tej chwili będzie zbierał osiągnięcia, niczym w grach wideo :)Tak jak w grach, za konkretne czynności odblokowujemy osi…

Tania, przeceniona prasa - lukratywny biznes na pograniczu prawa? Czyli CD-Action za 4zł

Zapewne większość z was zna pojęcie "taniej prasy" lub "przecenionej prasy". Są to najczęściej miejsca, gdzie można kupić gazety, magazyny i inne dobra kryjące się pod definicją prasy. Ich cechą jest to, iż nie są to aktualne wydanie, ale w większości przypadków "przeterminowane" egzemplarze, które zostały zastąpione aktualnymi numerami. Można zatem znaleźć tam magazyn sprzed roku lub dwóch, ale także numer CD-Action za 4zł, z jeszcze działającym kodem na gry, który dosłownie kilka dni wcześniej można było kupić w saloniku z prasą za 10,99zł.Jak to powinno być?Przeglądając strony w sieci natknąłem się na kilka artykułów, które opisują dany problem. Zgodnie z umowami, dystrybutorzy prasy nieaktualne numery powinni zwracać do wydawców. Drugą opcją jest zaś oddawanie takiej prasy na makulaturę. Zanim jednak trafi ona na "wysypisko" powinna zostać naznaczona farbą lub przecięta w taki sposób, aby nie nadawała się do odsprzedaży.A jak jest?Trudno jed…

Licznik Blogowy 2017 — niezbędnik blogera (Chrome/Opera/Firefox)

Nadeszła ta chwila. Po wielu latach oficjalnie światło dziennie ujrzała finalna wersja Licznika Blogowego. Dodatku do przeglądarki www, który pozwala na zbieranie danych o każdym blogu na portalu (nawet bez logowania!) i przedstawieniu statystyk w formie tekstowej i graficznej.HistoriaHistoria Licznika Blogowego sięga roku 2014. Wówczas to na początku roku powstaje dodatek do Chrome, który zbiera dane odnośnie wyświetleń wszystkich wpisów blogowych zalogowanej osoby. W przeciągu najbliższych miesięcy wtyczka otrzymuje możliwość instalacji na przeglądarkach Firefox i Opera, a także tworzenie wykresów na podstawie zebranych danych.Niestety w przeciągu lat portal przeszedł na https, a możliwość instalacji wtyczek spoza marketu stała się utrudniona lub nawet niemożliwa na wspieranych przeglądarkach. W ostatnim czasie otrzymałem sporo zapytań odnośnie reaktywacji wtyczki i przyszedł ten czas, aby zaprezentować finalną wersję.Licznik BlogowyLicznik Blogowy przeznaczony jest do analizy blo…