Przejdź do głównej zawartości

Epson EcoTank — domowa drukarnia i fotolab w jednym

Testy drukarki Epson EcoTank L3110 niestety już dobiegły do końca i sprzęt trzeba zwrócić. Przez ostatnie tygodnie wydrukowałem grubo pand 200 zdjęć i ponad 50 stron tekstu. W pożegnalnym wpisie przedstawię kilka porad i uwag odnośnie drukowania zdjęć w domu za pomocą drukarek EcoTank. 

desk

Domowy fotolab - koszty

Drukowanie w domu zdjęć do albumu to kusząca propozycja. Z drukarką EcoTank jest to dodatkowo bardzo opłacalny sposób na tanie zdjęcia do albumu. Zacznijmy od kosztów tuszu. Otóż pojedyncza buteleczka z tuszem to wydatek 25 złotych (65 ml). Takich tuszy potrzeba nam 4 (pełen CMYK).

Po wydrukowaniu 200 zdjęć bez ramek (format 10x15 cm), w najwyższej jakości druku, ubyło około 1/4 wszystkich tuszy:

desk

Można zatem przyjąć, że wydrukowanie jednego zdjęcia 10x15 cm najwyższej jakości kosztuje około __12 gr (tusz), __ ustalmy że tusze ubywają jednakowo. Dodajmy do tego jeszcze koszt papieru: 10 gr (paczka 100 arkuszy, 250 g). Sumarycznie wychodzi __ __ zatem 22 gr (tusz+papier) za zdjęcie najwyższej jakości. Pojedyncze zdjęcie 10x15 cm w fotolabie online za druk do 100 sztuk wynosi 55 gr. W kwestii ceny drukowanie w domu drukarką EcoTank wychodzi na plus i jest bardzo opłacalne. Dodatkowo można jeszcze poeksperymentować z tańszym papierem i drukując w jakości standard (ja drukowałem w najwyższej dostępnej), wówczas można będzie zejść z 22 gr, na grubo poniżej 20 gr za zdjęcie.

Epsone EcoTank vs fotolab - jakość zdjęć

Jakość zdjęć jaką uzyskujemy drukując drukarką Epson EcoTank jest na wysokim poziomie. Poniżej porównanie dwóch zdjęć, po lewej zdjęcie z fotolabu, a po prawej zdjęcie z z drukarki Epson EcoTank L3110 (format nieco większy, gdyż zdjęcie było wykonane w trybie szerokokątnym). Oto wynik porównania:

desk

Zdjęcie po prawej ma delikatny zoom, aby ładniej pasowało do formatu zdjęcia (niestety fotolab dziwnie obciął zdjęcia w szerokości :/ ). Kolory były ustawione domyślnie w drukarce, a jakość druku to najwyższy. Papier w obu przypadkach jest błyszczący, ale ten z fotolabu, jednak jest bardziej matowy, gdy porównamy oba zdjęcia.

Zdjęcie wykonane telefonem wygląda lepiej z drukarki (widać całkiem dokładnie godzinę na zegarku). Kontrast może jest trochę zbyt mocny w drukarce, ale to kwestia ustawień (co innego, że w ramce wygląda takie zdjęcie znacznie lepiej niż te bardziej "wyblakłe" z fotolabu). Również mam wrażenie, że wszytki zdjęcia z fotolabu zostały potraktowane jakimś filtrem, który sprawił, ze kolory straciły swój charakter (szara koszulka po lewej ma lekki żółty filtr?).

Finalnie oceniam zdjęcia z drukarki EcoTank bardzo wysoko i moim zdaniem (laika) są one znacznie lepszej jakości niż te z fotolabu.

Własna edycja zdjęć w domu, bez niemiłych niespodzianek

Jednym z plusów na rzecz drukowania w domu jest możliwość wręcz nieograniczonego niczym dostosowania finalnego wyniku drukowania do naszych potrzeb. Epson ma własne narzędzia do prostej edycji zdjęć, ale wystarczy często IrfanView czy Gimp, aby móc dostroić zdjęcia wedle własnego uznania. Mając w domy drukarkę foto możemy wydrukować kilka zdjęć próbnych, aby efekt finalny był jak najbliższy naszym oczekiwaniom.

Drukując w fotolabie niestety możemy czasem niemiło się rozczarować. Pomijam już drukowanie zdjęć z przenośnych fotolabów w drogeriach czy supermarketach, gdzie wynikowe zdjęcia są marne. W moim przypadku wszystkie zdjęcia z fotolabu miałby nałożony dziwny filtr (żółty?), który w większości przypadków wyglądał słabo (zdjęcia były blade w porównaniu do tych wydrukowanych z drukarki w domu).

Kolejnym minusem jest finalny efekt druku na papierze. Niestety, ale jakimś cudem niektóre zdjęcia z telefonu, które były robione w trybie szerokokątnym, zostały przycięte w szerokości i są dziwne wąskie, albo mają... białe pasy z obu stron... Osoby drukujące zdjęcia z telefonu mogą się zatem delikatnie naciąć, w przypadku drukowania zdjęć z komórki w fotolabie, gdzie nie bardzo dba się o prawidłowy format zdjęcia i jego przycięcie.

Poniżej wrzucam przykład; wszystkie zdjęcia z fotolabu miały być w formacie 10x15 cm, a finalnie tylko środkowe ma poprawne proporcje...

desk

Papier

Ważnym czynnikiem wpływającym na wydruk, prócz tuszu, jest rzecz jasna papier. Warto jednak pamiętać, aby poprawnie ustawić przy drukowaniu odpowiedni rodzaj używanego papieru. Okazuje się, że ma to bardzo duży wpływ na finalny efekt.

Poniższe zdjęcia wydrukowane zostały na papierze Epson Value Glossy Photo Paper, ale z różnym papierem ustawionym w opcjach druku:

desk

desk

Druk bezramkowy

Przy drukowaniu zdjęć w domu najbardziej atrakcyjną opcją jest druk bezramkowy. Tutaj jednak dużo zależy od modelu drukarki. W moim przypadku Epson L3110 druk bez ramek dostępny był tylko w przypadku papieru 10x15 cm, czyli w najpopularniejszym formacie zdjęć. Efekt jest świetny, ale ustawienie go wymaga wejścia do opcji drukowania i wybraniu żądanego formatu druku, wówczas jeśli istnieje opcja druku bezramkowego, tako pojawi się poniżej:

desk

Kończąc testy

Niestety drukarka wraca już do dobrychprogramów. Przyznaję, że zarówno jakość, cena i możliwości drukarki Epson EcoTank L3110 bardzo mnie pozytywnie zaskoczyły. W najwyższej jakości zdjęcia 10x15cm to koszt ok 22 groszy (tusz+papier), w wersji standardowej możni spokojnie zejść grubo poniżej 20 groszy.

Sama drukarka Epson EcoTank L3110 to koszt 800 zł i ma wszystko co trzeba do druku zdjęć i tekstu w domu. Tutaj jednak wybrałbym model EcoTank L3150, który ma dodatkowo moduł WiFi, a można go dostać nawet taniej niż wersję bez modułu bezprzewodowego.. 

Drukarkę z czystym sumieniem polecam. EcoTank to tanie drukowanie do domu zarówno tekstu, jak i zdjęć, które mogą przebić to co oferują fotolaby w sieci. To ciekawa opcja dla osób oczekujących wysokiej jakości druku za rozsądne pieniądze. Warto.

desk

desk

desk

desk

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oprogramowanie z czasopism - wątpliwa przyjemność?

Środek tygodnia, w skrzynce pocztowej pojawia się świeżutki numer Chipa. Jak zawsze szybko rozrywam folie (srut!), wyszukuję płytę(y) dołączonej do magazynu, gdzieś ukrytej pomiędzy stronami. Sukces! Tutaj już postępuje delikatniej, opuszkami palców dostaję się powoli do spoiwa łączącego tekturową kopertę DVD z kartką. Już tylko chwila dzieli mnie od odseparowania DVD od magazynu.... (trach)... niech to! Kartka się porwała, no cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak brutalnie wyrwać to coś razem ze stroną. Z drugiej strony i tak pewnie jest reklama (ups... nie tym razem :P). W taki sposób, chcąc pozbyć się zbędnej (?) płyty DVD z Chipa, doszedłem do wniosku, iż od kiedy ponownie zaprenumerowałem czasopismo (na dwa lata, a było to już hmm, prawie dwa lata temu?), ani razu nawet nie włożyłem płyty do czytnika! W sumie przeglądając magazyny często zwracamy uwagę na dodatki do czasopism. W sieci jest wiele stron, których jedynym celem są owe dodatki ( http://www.markolf.pl/ , http://ww

Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny. Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce - Piotr Marecki i Tomasz TDC Cieślewicz, recenzja książki

Tytuł książki jest mocno rozbudowany i zapewne pierwsze spojrzenie na okładkę może odstraszyć potencjalnego klienta, jednakże, warto dać szansę tej pozycji. Zaskoczeń jest kilka, chociaż nie tylko tych pozytywnych. Zatem przejdźmy do krótkiej recenzji "Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny". TDC - Demoscena, Atari, Mirage i piractwo w Polsce Książka jest zbiorem historii opowiadanych przez Tomasza TDC Cieślewicza. Swoje przygody z IT zaczął w 1988 roku, kiedy to otrzymał Atari 800 XL. Od 1989 roku związany był z Mirage i jako jeden z najmłodszych tworzył gry na rynek polski. Był również współpracownikiem "Bajtka" i członkiem redakcji "Atari Magazynu". Bardzo mocno związany z demosceną Atari, gdzie tworzy do dziś. Zaangażowany w szkolenia i warsztaty z programowania. Obecnie redaktor Atarionline.pl Przyznaję, że wcześniej nie słyszałem o Tomaszu Cieślewiczu, ale po przeczytaniu tej książki śmiało można powiedzieć, że dziś zapewne byłby fre

Licznik Blogowy - wersja 0.6, czyli własne statystyki i wykresy tuż pod ręką

Zapewne wielu z Was pamiętam, a może i używa:) , mojej wtyczki Licznik Blogowy do najpopularniejszych przeglądarek, skierowanej do blogerów na portalu dobreprogramy. Jeśli ktoś nie kojarzycie, to w skrócie: Licznik Blogowy to wtyczka do Chroma/Opery/Firefoxa. Za jej pomocą przejrzycie szybko pełne statystyki swoich wpisów na blogu. Lista wpisów może być sortowana wg: ilości wyświetleń, ilości komentarzy, daty publikacji i adnotacji moderacji. Łatwo znajdziecie publikacje, oznaczone przez moderatorów, a to wszystko w estetycznej i miłej formie, dostosowanej do wybranej skórki na blogu. Licznik Blogowy 0.6 - czas na własne wykresy! :) Ostatnia odsłona wtyczki przyniosła ciekawe refleksje po rozmowie z szanownym Panem Mordziem. Zaproponował on, aby wtyczka mogła generować wykresy na podstawie zebranych danych. Pomysł wydał mi się niezmiernie interesujący, stąd też obecna aktualizacja (0.6) przynosi możliwość tworzenia wykresów, opierając się na zabranych danych. Używani

222 polskie gry, które warto znać - Marcin Kosman, recenzja książki

Marcin Kosman dał się poznać jako autor ciekawej pozycji o polskim game devie: " Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych ". Po pięciu latach wraca z nową książką, również związaną z polską branżą grową, ale w zupełnie innej formie. 222 polskie gry "222 polskie gry, które warto znać" to wyjątkowa książka. Co więcej, to nie jest książka jako taka, a bliżej jej do albumu. W języku angielskim funkcjonują one jako tzw. "Coffee table books", czyli książki/albumy bardziej do oglądania, niż do czytania. Tak jest właśnie z omawianą pozycją. W twardych okładach, w formacie B5 i na pięknym, kredowym papierze, znalazło się 222 polskich gier z lat 1983-2019. Każda strona to duża grafika, z kilkoma zdaniami o grze od autora książki, a czasem również dodatkowy, akapitem od osób tworzących dany kawałek softu. Wybór gier jest na tyle szeroki, że można śmiało powiedzieć, iż wybrano faktycznie najbardziej znaczące i rozpoznawalne tytuły. Jako,

"Amerykański sen" Microsoftu, na którym traci Windows Phone

Do poniższych przemyśleń doszedłem w ostatnim czasie, po publikacji danych na temat regionalizacji w ekosystemie Windows Phone. Są to dwie, ważne informacje. Szczególnie ważne dla nas, użytkowników z Polski (jak i wszystkich spoza USA). Microsoft jako cel postawił sobie zawojowanie rynku USA. To widać od początku powstania Windows Phone. Cały system nakierowany jest przed wszystkim na rynek amerykański. Jak to wygląda z punktu widzenia Polaków oraz jak rozwija się Windows Phone w USA? Windows Phone 7.x - pozdrawiamy użytkowników spoza USA Otóż urządzenia z Windows Phone 7 nie miały nawet polskiego interfejsu, czy klawaitury. Co było dość uciążliwe z oczywistych względów. Te pojawiły się dopiero rok po premierze, wraz z wydaniem dużej aktualizacji do 7.5 tzw. Mango . Oczywiście to nie koniec przykładów jak Microsoft traktuje klientów spoza USA. Linia Windows Phone 7.x ma nadal kilka małych "dodatków", które świadczą jak producent mobilnych okienek podchodzi do klien

HotZlot 2013 - nie regulujcie odbiorników

HotZlot 2013 już za około miesiąc. Wszyscy zapewne czekają na zaproszenia i rejestrację. Redakcja skutecznie odwraca naszą uwagę od HotZlotu konkursem związanym z Office 365, ale my wiemy, że coś się szykuje ;) Pod adresem http://2013.hotzlot.pl/ znajduje się niby niewiele, ot niewinny błąd: Szybki rzut okiem i już wiemy, że Docent na IIS już stworzył katalog aplikacji z conetentem w D:\IISContent\hotzlot.pl-2013 . Ograniczenie na adres IP nie pozwoli nam na otworzenie strony. Jednakże wystarczy kilka kliknięć w IIS i strona zostanie udostępniona dla ogółu. Zatem, na co czekacie droga Redakcjo? ;) Klikamy tutaj: http://www.hotzlot.pl/ (obecnie jeszcze informacje o HotZlocie 2012) - może licznik wyświetleń musi osiągnąć jakiś poziom, aby pojawiła się informacja o HotZlocie 2013? ;) Pierwszy przeciek! :P Nasz znany bloger i waleczny komentator gowain, zdobył screen z jeszcze nieopublikowanej wersji strony na HotZlot 2013! Co więcej, w kwestii przecieku wypowiedziała si

The Humble Indie Bundle 6

Po przerwie powraca ponownie paczka The Humble Indie Bundle . Pakiet oznaczony jest numerkiem 6, nie posiada żadnego podtytułu, a zatem mamy do czynienia z kolejną pełnoprawną wersją The Humble Indie Bundle . O The Humble Indie Bundle słyszał zapewne każdy, w wielkim skrócie - kupujemy gry za dowolną kwotę. Wpłacamy powyżej średniej, dostajemy dodatkową grę. W połowie akcji dochodzi często bonusowy tytuł. Całość pieniędzy idzie na cele charytatywne i/lub dla developerów. Tyle teorii, cóż otrzymujemy w tej edycji? Torchlight Metacritic: 83/100 Wciągający hack&slash, stworzony przez osoby, pracujące wcześniej nad serią Diablo. Gra nastawiona jest na walkę z potworami, eksplorację terenu i zbieranie wszystkiego co znajdziemy na swojej drodze. Styl graficzny może przypominać Diablo III, zaś sama rozgrywka klasyczne gry z tego gatunku. Bardzo dobry slasher na długie zimowe wieczory. Niedawno wyszła kontynuacja, opatrzona numerkiem dwa. [youtube=http://www.youtube.com/wat

Niezbędne, "zakazane" aplikacje do Windows Phone 7.5

Świat Windows Phone i nie tylko, czeka z niecierpliwością na nowe wcielenie systemu w wersji 8. Aby umilić czas, przygotowałem kolejną porcję aplikacji, których nie sposób znaleźć w Marketplace. Przedstawione niżej programy, rozszerzają możliwość konfiguracji Windows Phone, a także dodają nowe funkcje, niezbędne dla części z nas. W skrócie o czym dziś będzie mowa: WinTT - tweaker BlueManager - przesyłanie plików przez Bluetooth Orientation Lock - blokowanie autorotacji obrazu WinTT WinTT jest jednym z pierwszych tweakerów jakie powstały na Windows Phone. Oferuje on całkiem pokaźna liczbę opcji, dzięki którym można skonfigurować mobilne okienka. Aplikacja została podzielona na kilka grup, oto krótkie omówienia najciekawszych, dostępnych funkcji: Tweaks - kilka przydatnych opcji do włączenia. Warto zwrócić uwagę na: możliwość zwiększenia ilość zakładek w IE włączenie dostępu do Marketplace/Muzyki/Wideo podczas synchronizacji z Zune wymuszenie

jQuery - miłość od pierwszego wejrzenia!

[code].......##..#######..##.....##.########.########..##....## .......##.##.....##.##.....##.##.......##.....##..##..##. .......##.##.....##.##.....##.##.......##.....##...####.. .......##.##.....##.##.....##.######...########.....##... .##....##.##..##.##.##.....##.##.......##...##......##... .##....##.##....##..##.....##.##.......##....##.....##... ..######...#####.##..#######..########.##.....##....##... [/code] jQuery - write less, do more Chciałbym podzielić sie z Wami, pięknem jQuery [1] (dalej jq). Kilka miesięcy temu skandyn dodał wpis , w którym przedstawił pobieżnie, jak zrobić prosta galerię z jq, bez zagłębiania i wstępnej prezentacji geniuszu jq:). Tutaj chciałbym ogólnie zaprezentować jq, dla niewtajemniczonych (są jeszcze tacy?:)). Czym jest jq? Można powiedzieć, iż jest to biblioteka do Java Script (dalej js), która, pomaga w obsłudze js i drzew DOM. Jednakże robi to w tak finezyjny sposób, iż po pewnym czasie korzystania z niej, dochodzimy do wniosku, i

Zdrowa praca przy komputerze cz. 1 - Aplikacje wspomagające

Każdy z nas spędza przy komputerze pewien czas, prawie każdego dnia. Dla części jest to również narzędzie pracy. Często zapominamy, iż oprócz czystego biurka :) , należy zadbać o to by nie zaszkodzić sobie. W tym króciutkim, pierwszym wpisie o "Zdrowej pracy przy komputerze", chciałbym zacząć od zaprezentowania dwóch bardzo przydatnych aplikacji, zarówno w domu jak i w pracy. F.lux Pierwszą aplikacją jest mały program do oszczędzania naszych oczu podczas pracy w nocy. Ok, w nocy mało kto pracuje przy kompie, ale czytając tekst na jasnym tle przy sztucznym oświetleniu (powiedzmy jakaś żarówka) nasz wzrok bardzo się męczy. Problemem jest duży kontrast, pomiędzy bardzo jasnym wyświetlaniem obrazu przez monitor, a tłem naszego pokoju. Po dłuższej pracy oczy męczą się szybciej, niż przy naturalnym świetle. Przydatny w takich chwilach jest program F.lux [1]. Jego zadaniem jest jedynie (albo aż) dopasowanie jasności monitora, do oświetlenia panującego w pokoju. Aplikacja je