Przejdź do głównej zawartości

Automatyczne wersjonowanie aplikacji mobilnych Android i iOS w Xamarin

Xamarin pozwala na tworzenie aplikacji pod Androida i iOS używając jedynego słusznego języka programowania, czyli C# ;) Jednym z częstszych problemów na jakie się natkniemy podczas wrzucania naszych apek do marketów jest wersjonowanie aplikacji. W jaki sposób jednocześnie numerować kolejne wydania pod Androida i iOS, bez szukania za każdym razem plików, a także sterować numeracją tylko z jednego miejsca? Jest na to ciekawy sposób, poprzez eventy dostępne w *csproj, * pliku projektu w Visual Studio.

desk

Numeracja pod Androida

Wrzucając aplikację do marketu Google musimy pamiętać o poprawnym uzupełnieniu pliku  AndroidManifest.xml . Znajdują się w nim informacje odnośnie naszej aplikacji jak kompatybilność z SDK, uprawnienie i masę innych ustawień. W tym momencie interesują nas dwie właściwościowi:

  • android:versionCode  - jest to numer (int) kolejnych wersji w markecie Google, nie jest on pokazywany dla użytkownika; numeracja jest dowolna, ale kolejne wydania muszą mieć rosnącą numery (np. 23, 24, itd.)

  • android:versionName  - jest to wersja aplikacji (string), jaką widzi użytkownik, służy głównie do celów informacyjnych (np. 1.3.5)

Numeracja iOS

Wersjonowanie kolejnych wydań w AppStorze jest delikatnie inne niż pod Androidem. Jednakże również w tym przypadku numerację ustalamy w specjalnym pliku, jest nim Info.plist . Pod iOS musimy wziąć pod uwagę następujące pola:

  • *CFBundleVersion * - numer (string) wewnętrzny, niewidoczny dla użytkownika; kolejne wersje muszą mieć rosnącą numerację (np. 1.3.5, 1.3.6 itd.)

  • CFBundleShortVersionString - numer (string) widoczny dla użytkownika (np 1.3.5)

Wspólna numeracja

Na powyższym opisie widać, jasno że numeracja dla użytkownika może spokojnie być dowolnym numerem ( android:versionNameCFBundleShortVersionString ). W tym przypadku będziemy stosowali standardową numerację X.Y.Z  

Problemem są jednak numery wewnętrzne, które są określają kolejne wersje aplikacji w markecie. Dla ułatwienia można spokojnie przyjąć, że numer  CFBundleShortVersionString,   *CFBundleVersion i * android:versionName będą identyczne (czyli wg schematu X.Y.Z). W celu ujednolicenia wersji również pod Androida, ustalimy odgórnie, iż numer  android:versionCode  będzie ostatnim numerem ze schematu, czyli Z i to on będzie podbijany przed każdą publikacją.

Zatem numeracja będzie następująca:

X.Y.Z np. 1.3.10

*CFBundleShortVersionString = * CFBundleVersion =  android:versionName  = X.Y.Z

android:versionCode * * = Z

przy czym pamiętamy, że za każdym razem, przed publikacją do sklepu, będziemy zwiększali numerację Z.

Automatyczna numeracja poprzez Visual Studio (programowanie w .csproj)

Nasza automatyczna numeracja będzie w skrócie wyglądała następująco. W jednym miejscu w solucji będziemy przechowywali numer aktualnej wersji aplikacji. Przy buildzie z tego miejsca pobieramy numer i wstrzykujemy do pliku AndroidManifest.xml w projekcie Android i Info.plist w projekcie iOS.

Ustaliliśmy zatem, iż numeracja obu aplikacji będzie wyglądała następująco: X.Y.Z. Musimy jeszcze znaleźć miejsce, gdzie będziemy przechowywali numer, skąd będziemy go wstrzykiwali do poszczególnych plików w projekcie. 

W moim przypadku solucja Xamarin posiada projekt pod Androida, iOS i co najmniej jeden projekt będący bazowym projektem skąd pobierać będziemy numer (tutaj XamarinApp.Core). Użyłem do demonstracji Xamarina natywnego, ale równie dobrze może być to Xamarin.Forms, nie ma to znaczenia.

desk

Numer wersji umieścimy w AssemblyInfo.cs:

[assembly: AssemblyVersion("1.2.5.0")]

jednakże będziemy pobierali stąd tylko trzy pierwsze numery (czyli 1.2.5), a ostatni z tej trójki będzie służył jako numer do *versionCode * do Androida i będzie musiał być podbijany za każdym razem, gdy zechcemy wrzucić apkę do marketu.

Kolejnym krokiem jest edycja plików .csproj dla Androida i iOS tak, aby przy buildzie pobierał z dll projektu (XamarinApp.Core, w którym mamy numerację globalną) numer wersji, a następnie obrabiał ją i wstrzykiwał do odpowiednich plików.

Autonumeracja w projekcie iOS

Zaczniemy od solucji iOS. W dowolnym edytorze otwieramy plik csproj dla projektu iOS. Przechodzimy na sam koniec pliku XML i tuż przed końcem zamknięciem tagu dodajemy własny kod:

<Target Name="BeforeBuild"> 
    <GetAssemblyIdentity AssemblyFiles="..\XamarinApp.Core\bin\$(Configuration)\XamarinApp.Core.dll"> 
      <Output TaskParameter="Assemblies" ItemName="AssemblyInfo" /> 
    </GetAssemblyIdentity> 
    <PropertyGroup> 
      <FullNumber>%(AssemblyInfo.Version)</FullNumber> 
      <VersionNumber>$([System.Text.RegularExpressions.Regex]::Match(%(AssemblyInfo.Version), 
       `[^.][^.]*.[^.]*.[^.]*`))</VersionNumber> 
    </PropertyGroup> 
    <XmlPoke XmlInputPath="..\XamarinApp.iOS\Info.plist" 
       Query="//dict/key[. = 'CFBundleVersion']/following-sibling::string[1]"
       Value="$(VersionNumber)" /> 
    <XmlPoke XmlInputPath="..\XamarinApp.iOS\Info.plist" 
       Query="//dict/key[. = 'CFBundleShortVersionString']/following-sibling::string[1]"
       Value="$(VersionNumber)" /> 
 </Target>

W tym przypadku określamy, że przed buildem danego projektu mobilnego ( Name=BeforeBuild ) będziemy pobierali z określonej dll *AssemblyInfo * (XamarinApp.Core builduje się jako pierwsze), a z niej numer w  AssemblyVersion . Z numeru tego wyodrębniamy za pomocą Regexu trzy pierwsze numery i przypiszemy go do "zmiennej"  VersionNumber

Mając już numer otwieramy plik Info.plist, który jest typu XML i wstrzykujemy w odpowiednie pola  CFBundleVersion i CFBundleShortVersionString numer z VersionNumber (użycie XmlPoke ). 

Autonumeracja w projekcie Android

Bardzo podobnie wygląda sprawa z solucją Androidową. Tu również edytujemy plik .csproj

<Target Name="AfterBuild"> 
    <GetAssemblyIdentity AssemblyFiles="..\XamarinApp.Core\bin\$(Configuration)\XamarinApp.Core.dll"> 
      <Output TaskParameter="Assemblies" ItemName="AssemblyInfo" /> 
    </GetAssemblyIdentity> 
    <PropertyGroup> 
      <FullNumber>%(AssemblyInfo.Version)</FullNumber> 
      <VersionNumber>$([System.Text.RegularExpressions.Regex]::Match(%(AssemblyInfo.Version),
	`[^.][^.]*.[^.]*.[^.]*`))</VersionNumber> 
      <BuildNumber>$(FullNumber.Split('.')[2])</BuildNumber> 
    </PropertyGroup> 
    <XmlPoke XmlInputPath="..\XamarinApp.Android\Properties\AndroidManifest.xml"
	Namespaces="&lt;Namespace Prefix='android' Uri='http://schemas.android.com/apk/res/android' /&gt;"
	Query="manifest/@android:versionCode" Value="$(BuildNumber)" />
    <XmlPoke XmlInputPath="..\XamarinApp.Android\Properties\AndroidManifest.xml"
	Namespaces="&lt;Namespace Prefix='android' Uri='http://schemas.android.com/apk/res/android' /&gt;"
	Query="manifest/@android:versionName" Value="$(VersionNumber)" />
 </Target>

W tym przypadku również pobieramy wersję z AsseblyInfo , ale dodatkowo tworzymy nową "zmienną" BuildNumer , która jest ostatnim numerem z trzy-liczbowej wersji zapisanej w FullNumber

Podobnie jak na iOS, otwieramy plik XML z ustawieniami aplikacji do marketu (tym razem to plik AndroidManifest.xml) i wstrzykujemy *BuildNumer * pod pole versionCode , a *VersionNumber * pod versionName .

W ten oto sposób sterujemy numeracją aplikacji na iOS i Androida w projekcie Xamarin z jednego miejsca, z uwzględnieniem wymagań poszczególnych sklepów mobilnych.

Na koniec

Zapanowanie nad numeracją aplikacji poprzez "programowanie w csproju" jest świetnym sposobem na pomoc w dewelopowaniu pod Xamarina. Spokojnie można także dodać numerację dla aplikacji UWP, jeśli zaszłaby taka potrzeba. Można również numer wersji trzymać w oddzielnym pliku xml, a wstrzykiwanie numerów dodać do jednego tylko csproja, który będzie podmieniał wersja dla dwóch różnych projektów mobilnych. Możliwości jest dużo.

Mam nadzieję, że wpis będzie pomocny przy tworzeniu kolejnych wersji aplikacji mobilnych w Xamarinie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny. Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce - Piotr Marecki i Tomasz TDC Cieślewicz, recenzja książki

Tytuł książki jest mocno rozbudowany i zapewne pierwsze spojrzenie na okładkę może odstraszyć potencjalnego klienta, jednakże, warto dać szansę tej pozycji. Zaskoczeń jest kilka, chociaż nie tylko tych pozytywnych. Zatem przejdźmy do krótkiej recenzji "Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny". TDC - Demoscena, Atari, Mirage i piractwo w Polsce Książka jest zbiorem historii opowiadanych przez Tomasza TDC Cieślewicza. Swoje przygody z IT zaczął w 1988 roku, kiedy to otrzymał Atari 800 XL. Od 1989 roku związany był z Mirage i jako jeden z najmłodszych tworzył gry na rynek polski. Był również współpracownikiem "Bajtka" i członkiem redakcji "Atari Magazynu". Bardzo mocno związany z demosceną Atari, gdzie tworzy do dziś. Zaangażowany w szkolenia i warsztaty z programowania. Obecnie redaktor Atarionline.pl Przyznaję, że wcześniej nie słyszałem o Tomaszu Cieślewiczu, ale po przeczytaniu tej książki śmiało można powiedzieć, że dziś zapewne byłby fre

222 polskie gry, które warto znać - Marcin Kosman, recenzja książki

Marcin Kosman dał się poznać jako autor ciekawej pozycji o polskim game devie: " Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych ". Po pięciu latach wraca z nową książką, również związaną z polską branżą grową, ale w zupełnie innej formie. 222 polskie gry "222 polskie gry, które warto znać" to wyjątkowa książka. Co więcej, to nie jest książka jako taka, a bliżej jej do albumu. W języku angielskim funkcjonują one jako tzw. "Coffee table books", czyli książki/albumy bardziej do oglądania, niż do czytania. Tak jest właśnie z omawianą pozycją. W twardych okładach, w formacie B5 i na pięknym, kredowym papierze, znalazło się 222 polskich gier z lat 1983-2019. Każda strona to duża grafika, z kilkoma zdaniami o grze od autora książki, a czasem również dodatkowy, akapitem od osób tworzących dany kawałek softu. Wybór gier jest na tyle szeroki, że można śmiało powiedzieć, iż wybrano faktycznie najbardziej znaczące i rozpoznawalne tytuły. Jako,

Huawei Watch GT Active vs Garmin Fenix 5 - pojedynek Dawida z Goliatem?

Redakcja podrzuciła nam do przetestowania sprzęt od Huawei i powiem szczerze, że jestem bardzo rozdarty w stosunku Huawei Watch GT Active jaki otrzymałem do "zabawy", ale po kolei. Od ponad dwóch lat używam Garmina Fenixa 5 (a wcześniej miałem jeszcze kilka innych Garminów po drodze). Przyznaję, że jestem bardziej niż zadowolony z tego smartwatcha. Używam go do uprawniania sportów (bieganie, rower), ale także na co dzień, jako zegarka/smartwatcha. Praktycznie od ponad dwóch lat nie zdejmuję go z nadgarstka. Mimo, że jest to sprzęt idealny, ma jedną wadę - cenę. Wersja z szafirowym szkłem kosztuje ponad 2 200 zł (co innego, że polecam zakup tej wersji, gdyż dzięki temu zegarek nadal wygląda jak nowy, a swoje już przeszedł). Od jakiegoś czasu sprawdzam co jest na rynku w tym temacie i szukam dla znajomych jakiejś tańszej alternatywy. Czy jest nią właśnie Huawei Watch GT Active? Ciężko powiedzieć, ale sami oceńcie... Sprzęt Oba zegarki wyglądają bardzo podobnie i są w tym

Drukarka Epson EcoTank – napełniamy tusze, analiza w szczegółach (Epson EcoTank L3110)

Drukarka dostarczona od Epsona do testów jest już u mnie jakiś czas. Jest ona reklamowana jako jedno z najtańszych urządzeń na rynku w kwestiach eksploatacyjnych. We wcześniejszym wpisie ( Tanie, cebulowe drukowanie z Epson EcoTank L3110 ) przedstawiłem kilka suchych faktów odnośnie samej drukarki. Dziś przyszedł czas na trochę praktyki. W pierwszej kolejności zobaczymy jak napełnia się tuszami ów sprzęt i czy nie sprawa to problemów natury technicznej lub "logistycznej". Epson EcoTank - sposób na tanie i dobre drukowanie EcoTank to całkiem ciekawy sposób na drukowanie bez kartridży. Zamiast tego w drukarce znajdziemy 4 przezroczyste pojemniki na tusz (Czarny, Magneta, białY, Cyan). Pojemniki napełniamy tuszem z butelki. W takim przypadku oryginalny tusz kosztuje ok. 27 zł (65 ml), co jest niezmiernie atrakcyjne cenowo. Napełnienie jest szybkie, a co ważne nie upaćkamy się w tuszu, gdyż każda z buteleczek ma blokadę (kuleczka w szyjce) przed wylaniem. Dodatkowo nie przele

Epson EcoTank — domowa drukarnia i fotolab w jednym

Testy drukarki Epson EcoTank L3110 niestety już dobiegły do końca i sprzęt trzeba zwrócić. Przez ostatnie tygodnie wydrukowałem grubo pand 200 zdjęć i ponad 50 stron tekstu. W pożegnalnym wpisie przedstawię kilka porad i uwag odnośnie drukowania zdjęć w domu za pomocą drukarek EcoTank.  Domowy fotolab - koszty Drukowanie w domu zdjęć do albumu to kusząca propozycja. Z drukarką EcoTank jest to dodatkowo bardzo opłacalny sposób na tanie zdjęcia do albumu. Zacznijmy od kosztów tuszu. Otóż pojedyncza buteleczka z tuszem to wydatek 25 złotych (65 ml). Takich tuszy potrzeba nam 4 (pełen CMYK). Po wydrukowaniu 200 zdjęć bez ramek (format 10x15 cm), w najwyższej jakości druku, ubyło około 1/4 wszystkich tuszy: Można zatem przyjąć, że wydrukowanie jednego zdjęcia 10x15 cm najwyższej jakości kosztuje około __12 gr (tusz), __ ustalmy że tusze ubywają jednakowo. Dodajmy do tego jeszcze koszt papieru: 10 gr (paczka 100 arkuszy, 250 g). Sumarycznie wychodzi __ __ zatem 22 gr (tusz+papi

Proste i darmowe modelowanie postaci w 3D przy użyciu MakeHuman i bvhacker

Modelowanie w 3D wydaje się nietrywialnym zagadnieniem. Na przeszkodzie staje nie tylko brak umiejętności i doświadczenia, ale także elementy bardziej materialne. Często ograniczeniem bywa sprzęt, który nie uciągnie aplikacji do grafiki 3D, ale również oprogramowanie, które potrafi słono kosztować. W tym wpisie pragnę przedstawić szybki sposób na modelowanie postaci 3D. Nie będzie wymagana znajomość zagadnień grafik 3D, a oprogramowanie użyte do tego wpisu jest całkowicie darmowe, również do celów komercyjnych. Dodatkowo przedstawione aplikacje nie wymagają kosmicznego sprzętu, aby móc wygodnie pracować, jednocześnie osiągając zadowalające wyniki. Modelowanie postaci w 3D - prosty przepis dla każdego Zacznę od tego, że nigdy nie wiemy, kiedy może przydać się nam wymodelowanie postaci w 3D. Do tej pory temat grafiki 3D omijałem szerokim łukiem, gdyż jako programista aplikacji nie widziałem zastosowania tej dziedziny w swojej branży. Okazało się, że szybko zmienię zdanie. Zapewne

Licznik Blogowy - wersja 0.6, czyli własne statystyki i wykresy tuż pod ręką

Zapewne wielu z Was pamiętam, a może i używa:) , mojej wtyczki Licznik Blogowy do najpopularniejszych przeglądarek, skierowanej do blogerów na portalu dobreprogramy. Jeśli ktoś nie kojarzycie, to w skrócie: Licznik Blogowy to wtyczka do Chroma/Opery/Firefoxa. Za jej pomocą przejrzycie szybko pełne statystyki swoich wpisów na blogu. Lista wpisów może być sortowana wg: ilości wyświetleń, ilości komentarzy, daty publikacji i adnotacji moderacji. Łatwo znajdziecie publikacje, oznaczone przez moderatorów, a to wszystko w estetycznej i miłej formie, dostosowanej do wybranej skórki na blogu. Licznik Blogowy 0.6 - czas na własne wykresy! :) Ostatnia odsłona wtyczki przyniosła ciekawe refleksje po rozmowie z szanownym Panem Mordziem. Zaproponował on, aby wtyczka mogła generować wykresy na podstawie zebranych danych. Pomysł wydał mi się niezmiernie interesujący, stąd też obecna aktualizacja (0.6) przynosi możliwość tworzenia wykresów, opierając się na zabranych danych. Używani

Wojny konsolowe, Blake J. Harris — recenzja książki (SEGA, Nintendo i batalia, która zdefiniowała pokolenie)

Nie ma co tu owijać w bawełnę i nudzić wstępem na siłę. Książka jest świetna i jeśli interesujesz się grami retro lub ogólnie historią przemysłu rozrywkowego, to jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Nawet więcej, warto znać omawianą książkę jako szersze spojrzenie na obecną branżę gier, a uwierzcie, że znajdziecie wiele analogii do obecnych poczynań tuz świata growego.  Sega od środka Książka nie jest cieniutką pozycją, a całkiem opasłym tomiskiem  w twardych oprawach. Ma ona prawie 600 stron i dość niewielką czcionkę, więc jest tu sporo do poczytania. Po środku mamy kilkadziesiąt kolorowych zdjęć z tamtych lat, które ogląda się zupełnie inaczej podczas lektury, wiedząc już kim są dane osoby na fotografiach.  Książka opisuje Segę od momentu przejęcia przez  Toma Kalinske  posady CEO Sega of America w roku 1990, a także wcześniejsze perypetie gigantów branży rozrywkowej w latach 80-tych. Początek Wojen konsolowyc h zaczynamy od poznania Toma na wakacjach na Hawajach, gdzie s

Oprogramowanie z czasopism - wątpliwa przyjemność?

Środek tygodnia, w skrzynce pocztowej pojawia się świeżutki numer Chipa. Jak zawsze szybko rozrywam folie (srut!), wyszukuję płytę(y) dołączonej do magazynu, gdzieś ukrytej pomiędzy stronami. Sukces! Tutaj już postępuje delikatniej, opuszkami palców dostaję się powoli do spoiwa łączącego tekturową kopertę DVD z kartką. Już tylko chwila dzieli mnie od odseparowania DVD od magazynu.... (trach)... niech to! Kartka się porwała, no cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak brutalnie wyrwać to coś razem ze stroną. Z drugiej strony i tak pewnie jest reklama (ups... nie tym razem :P). W taki sposób, chcąc pozbyć się zbędnej (?) płyty DVD z Chipa, doszedłem do wniosku, iż od kiedy ponownie zaprenumerowałem czasopismo (na dwa lata, a było to już hmm, prawie dwa lata temu?), ani razu nawet nie włożyłem płyty do czytnika! W sumie przeglądając magazyny często zwracamy uwagę na dodatki do czasopism. W sieci jest wiele stron, których jedynym celem są owe dodatki ( http://www.markolf.pl/ , http://ww

Zdrowe ciało, zdrowy duch, zdrowy programista — przegląd aplikacji

Dziś w temacie rozszerzenia do Visual Studio, ale bardziej od strony tego co już jest na rynku i z czego można już korzystać od święta . Tak jak już pisałem , Healthy with Visual Studio będzie wtyczką do Visual Studio, która zadba o przerwę i czas pracy. Może uda się również dorobić jakieś proste ćwiczenia, do rozluźnienia spiętych mięśni. Zrób sobie przerwę i poćwicz Obecnie na rynku jest bardzo duża liczba aplikacji, które pomogą w pracy przy komputerze. 6 lat temu przedstawiłem kilka programów , które do dziś dzień są liderami w swojej niszy. Postaram się w tym wpisie przedstawić je tutaj ponownie z omówieniem kilku nowych, które wydają się niezmiernie ciekawe. Workrave Program legenda. Chyba jedna z najbardziej rozbudowanych i znanych aplikacji. Multiplatformowa, niewielka, a jednocześnie bardzo pomocna. Od ostatniego wpisu w 2011 roku niemalże nic się nie zmieniło. Mamy zatem monitoring pracy z wymuszaniem przerw (czasem dosłownie!), wizualizację ćwiczeń czy