Przejdź do głównej zawartości

Sony PlayStation 4 Pro — najlepsza konsola dla graczy? A może Microsoft Xbox One X?

Sony PlayStation 4 Pro jest już na rynku od ponad roku (premiera koniec 2016). Na początku życia najmocniejszej konsoli od Japończyków nie było do końca wiadomo, jak w praktyce będzie wyglądało wsparcie wersji Pro w nowych i już wydanych grach. Kolejnym pytaniem zaś było, czy warto będzie zakupić mocną konsolę, reklamowaną jako stworzoną pod granie w 4K, mając ekran 1080p? Dodajmy jeszcze to, że pod koniec 2017 roku Microsoft obudził się z letargu i wypuścił Xbox One X. Czy zatem zakup Sony PlayStation 4 Pro przez gracza ma obecnie sens?

desk

Sony PlayStation 4 vs Sony PlayStation 4 Pro

Kupując nową konsolę warto odżałować różnicę w cenie i skusić się na mocniejszą wersję PlayStation 4. Obecnie model dopakowany (Pro) jest droższy od wersji standardowej (od 1050 zł) o ok. 500 zł. Warto jednak poszukać zestawów, gdzie dokładając powyższą kwotę otrzymamy dodatkową grę gratis (np. zestaw PS4 Pro z Gran Turismo Sport znajdziemy już za 1550 zł).

W zamian otrzymamy całkiem sporo i to nawet mając ekran 1080p. Mówiąc szczerze, wg mnie, nie ma już obecnie sensu kupowania standardowej wersji PS4. Model Pro oferuje graczom znacznie więcej przyjemności płynącej z gry. Obecnie większość nowych gier oferuje wsparcie dla modelu Pro. Co ciekawe, nawet starsze pozycje otrzymują łatki, które wykorzystują moc nowszej odmiany PS4.

Co daje mocniejsza wersja konsoli Sony PlayStation 4 Pro?

Wszytko zależy od konkretnej pozycji. W niektórych grach dostaniemy rozdzielczość 4K (ok, nie do końca prawdziwe 4K; w grach może być tak, że konsola renderuje obraz w 1440p, a następnie przekształca go do 2160p poprzez skalowanie szachownicowe) i tryb HDR . Część gier będzie mogła także pochwalić się zwiększoną ilością klatek do 60 lub zwykłym zwiększeniem jakości obrazu i dodaniu dodatkowych efektów . Oczywiście nie zawsze wszystko jest dostępne na raz, a często mając wersję Pro dostajemy możliwość wyboru ustawień graficznych (niczym na PC... o ironio).

Przykładem niech będzie Rise of the Tomb Raider. Mając PS4 Pro otrzymujemy możliwość wyboru jednego z trzech trybów graficznych: 

  • rozdzielczość 4K i 30 fps

  • wzbogacone efekty wizualne przy standardowej rozdzielczości 1080p i 30 fps

  • zwiększona płynność (60 fps) przy standardowej rozdzielczości 1080p

desk

desk

Co ciekawe, nawet całkiem niemłode gry otrzymały aktualizacje wspierające dodatkową moc konsoli w wersji Pro. Producenci naszego rodzimego Wiedźmina 3 na początku nie planowali wypuszczenia patcha, który wykorzystywałby dodatkowe możliwość w dopakowanej wersji PS4, ale finalnie i on dostał aktualizację.

Co jednak jeśli producent nie uwzględnił w produkcji wykorzystania dodatkowej mocy PlayStation 4 Pro? Sony uwzględniło i ten przypadek i wraz z firmware 4.50 konsola w wersji Pro wzbogaciła się o tryb Turbo (Boost Mode) . Zaznaczenie tej opcji (domyślne może być wyłączona) sprawia, iż nawet gry bez dodatkowego wsparcia dla wersji Pro uzyskują większą ilość klatek, nawet do 38% .

desk

Dodatkowo PS4 Pro zyskała rozdzielczość 1080p w Share Play i Remote Play , a także WiFi w trybie 5 GHz . Na płynności i jakości obrazu zyskają również gry VR.

Producenci gier tworząc swoje tytuły uwzględniają wersję standardową oraz Pro i nie będzie przypadku, że zostanie wydana gra, która nie będzie wspierać któregoś z modeli. Warto jednakże pamiętać, iż wydawane pozycje skupiają się obecnie na wyciśnięciu jak najwięcej z wersji Pro i to ona staje się domyślną konsolą w portfolio Sony.

[Aktualizacja]

Jak donosi nasz eimi (PlayStation 4 Pro jeszcze lepsze na ekranie FullHD...) gracze będą mogli prócz Trybu Turbo włączyć w niewspieranych przez PS4 Pro grach supersampling na ekranach z mniejszą rozdzielczością. Zmiany wejdą wraz z nowym firmware 5.50.

desk

Mam ekran 1080p, co da mi Sony PlayStation 4 Pro?

Pomimo starań producentów telewizorów, nadal na rynku królują ekrany 1080p. Jeśli kupimy Sony PlayStation 4 Pro mając Full HD nie ujrzymy 4K, ani zapewne pełnego HDR. Na brak tego ostatniego nic nie poradzimy, ale gry w wersji 4K na ekranach 1080p wyglądają również lepiej. Wszystko dzięki supersamplingowi, czyli jednej z metod na wygładzenie obrazu (bardziej kosztowny antyaliasing). Konsola mając na wyjściu ekran 1080p, renderuje go w wyższej rozdzielczości, a następnie skaluje w dół do Full HD.

Sprawia to, że nawet na 1080p gry wyglądają znacznie lepiej dzięki wygładzaniu ekranu i nie ujrzymy już poszarpanych krawędzi. 

Dodatkowo wraz z firmware 5.50, starsze gry, niezmodyfikowane pod PS4 Pro, dostaną supersampling pod niższe rozdzielczości ekranów.

A może Microsoft Xbox One X?

Odpowiedź na pytanie nie jest prosta, ale na ten moment najmocniejsza wersja konsoli od Microsoftu ciągle zostaje w tyle za tym co oferuje Sony. Pominę już tutaj gołą wersję Xbox One (S), która od początku była produktem uboższym w stosunku do PS4, a skupie się na wersji X.

desk

W listopadzie 2017 gigant z Redmond wypuścił Xbox One X, który parametrami przewyższa to co oferuje Sony PlayStation 4 Pro. W różnych testach DigitalFoundry wersja X zyskuje nad wersją PS4 Pro najczęściej w tym, że renderuje obraz w wyższej rozdzielczości, ale czasem kosztem ilości klatek. Ogólnie różnice są nieznaczne, ale przemawiają na korzyść nowej konsoli od Microsoftu.

Niektóre starsze tytuły otrzymały patche z wyższą jakością tekstur, a i sama konsola ma bliźniaczy tryb Turbo, jak w PlayStation 4 Pro.

Problemem są jednak gry, a dokładniej gry na wyłączność, a raczej ich brak. Sony stara się, aby co chwila gracze otrzymywali jakiś duży hit, który oczywiście można zagrać tylko na PlayStation. Microsoft w tej kwestii jest w opłakanej sytuacji i próbuje ratować się kompatybilnością wsteczną z wybranymi grami z Xbox 360 i oryginalnego Xboxa.

desk

Krążą również ploteczki, o tym jak obecnie Microsoft biega z walizką $$ i szuka studia, które stworzy im jakiś duży tytuł na wyłączność pod X. Nie traktujmy oczywiście tego dosłownie, ale widać, że dopiero teraz gigant z Redmond wziął się na poważnie za swoją konsolę, pytanie tylko czy nie za późno.

Pamiętamy jakie wpadki zaliczył Microsoft podczas premiery Xbox One. Dodawanie na siłę Kinecta do każdego Xbox One (którego finalnie całkowicie porzucił), dziwne ograniczenia w kwestii rynku wtórnego gier czy skupienie się nie na grach, a na dodatkowych funkcjach jak TV. Obecnie Microsoft dynamicznie rozwija swoją konsolę od strony firmware, ale nadal na horyzoncie nie ma gier, który byłyby system sellerami. Sony zaś rozpieszcza graczy poprzez nietuzinkowe gry z serii PlayLink czy rewelacyjne remake starych gier (nie remastery!), jak chociażby trylogia Crash czy Shadow of the Colossus.

Wybranie Xbox One X nie będzie złym wyborem, po prostu PlayStation 4 Pro jest znacznie lepszą opcją dla gracza. Warto również porównać ilość gier na konsolę od Sony i Microsoftu na Metacritic (PS4 vs Xbox One). Sony ma coś, co w tej generacji Microsoft gdzieś zgubił, a mianowicie rewelacyjne gry na wyłączność. Uncharted, Last of Us, Trylogia Crasha, Persona, Bloodborne, Horizon Zero Dawn, Yakuza, Ratchet & Clank, The Last Guardian; a na horyzoncie już szykuje się Shadow of the Colossus, God of War, Detroit: Become Human, Days Gone czy Death Stranding, że on Last of Us 2 nie wspomnę... i oczywiście wszystkie z nich wspierają lub będą wspierać mocniejszą wersję Pro. Dlaczego MS ciągle nie ma tak mocnych unikalnych tytułów na swoją konsolę? 

Zatem Sony PlayStation 4 Pro?

W tej chwili zdecydowanie tak, ewentualnie podstawowe model PS4, jeśli chcemy zaoszczędzić trochę pieniędzy kosztem dodatkowych ficzerów. Nowa konsola od Microsoftu ma duży potencjał, ale nie ma aż tak dużej różnicy dla graczy, aby pozbywać się grania w świetne tytuły na wyłączność od Sony. 

W tym momencie Microsoft ma sprzęt, który może zainteresować graczy, ale nadal nie ma on w bibliotece tylu unikalnych pozycji jak PS4. Jeśli dopiero teraz są planowane nowe gry na wyłączność pod X1, to nadal Microsoft nie odrobił lekcji, a przecież tak świetnie im poszło podczas poprzedniej generacji z Xbox 360! I jeśli ktoś się pyta, to tak, PUBG najprawdopodobniej też będzie na PS4, jak tylko uporają się z tragiczną wydajnością na Xbox One i X ;)

desk

Obecnie wybór na ten moment jest dość prosty, aczkolwiek liczę na to, że Microsoft będzie systematycznie zbliżał się ze swoją konsolą do sprzętu Sony. Japończycy mają jeszcze wiele rzeczy do naprawienia w swojej konsoli i zdrowa konkurencja na pewno przyspieszy prace nad udoskonalaniem ich produktu.

Zatem warto zainwestować w Sony PlayStation 4 Pro (nawet mając ekran 1080p) i liczyć na Microsoft, które może wreszcie zacznie na poważnie traktować Xboxa One jako konsolę skierowaną głównie dla graczy. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny. Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce - Piotr Marecki i Tomasz TDC Cieślewicz, recenzja książki

Tytuł książki jest mocno rozbudowany i zapewne pierwsze spojrzenie na okładkę może odstraszyć potencjalnego klienta, jednakże, warto dać szansę tej pozycji. Zaskoczeń jest kilka, chociaż nie tylko tych pozytywnych. Zatem przejdźmy do krótkiej recenzji "Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny". TDC - Demoscena, Atari, Mirage i piractwo w Polsce Książka jest zbiorem historii opowiadanych przez Tomasza TDC Cieślewicza. Swoje przygody z IT zaczął w 1988 roku, kiedy to otrzymał Atari 800 XL. Od 1989 roku związany był z Mirage i jako jeden z najmłodszych tworzył gry na rynek polski. Był również współpracownikiem "Bajtka" i członkiem redakcji "Atari Magazynu". Bardzo mocno związany z demosceną Atari, gdzie tworzy do dziś. Zaangażowany w szkolenia i warsztaty z programowania. Obecnie redaktor Atarionline.pl Przyznaję, że wcześniej nie słyszałem o Tomaszu Cieślewiczu, ale po przeczytaniu tej książki śmiało można powiedzieć, że dziś zapewne byłby fre...

Comet - MVU w MAUI bez XAML, czyli próba dogonienia Fluttera

MAUI jest już z nami od kilku miesięcy i jest bardzo mocno promowane przez Microsoft. Jest to niezmiernie ciekawa opcja do pisania aplikacji pod różne systemy i środowiska. O ile jednak w przypadku pisania aplikacji desktopowych czy webowych, taki MAUI jest ciekawostką dla deweloperów .NET, to w przypadku świata mobilnego jest zupełnie inaczej. Rok temu w listopadzie 2021 pisałem o tym jak tworzenie mobilnych aplikacji w .NET jest nie lada wyzwaniem. Oficjalne zakończenie wsparcia dla Xamarin.Forms i przedstawienie alternatywy w postaci MAUI, które w 2021 roku nie doczekało się premiery, powodowało ból głowy mobilnych deweloperów .NET. Mimo, iż w maju 2022 roku MAUI miało oficjalną premierę, to nadal sytuacja nie jest wcale lepsza.  Samo MAUI nie jest jeszcze narzędziem, które można uznać w 100% gotowe na to, aby pójść z nim na produkcję. Wiele jeszcze mniejszych niedoróbek i problemów spędza sen z powiek deweloperów mobilnych w .NET. Mimo, że dostaliśmy wersję finalną, nie jest t...

Drukarka Epson EcoTank – napełniamy tusze, analiza w szczegółach (Epson EcoTank L3110)

Drukarka dostarczona od Epsona do testów jest już u mnie jakiś czas. Jest ona reklamowana jako jedno z najtańszych urządzeń na rynku w kwestiach eksploatacyjnych. We wcześniejszym wpisie ( Tanie, cebulowe drukowanie z Epson EcoTank L3110 ) przedstawiłem kilka suchych faktów odnośnie samej drukarki. Dziś przyszedł czas na trochę praktyki. W pierwszej kolejności zobaczymy jak napełnia się tuszami ów sprzęt i czy nie sprawa to problemów natury technicznej lub "logistycznej". Epson EcoTank - sposób na tanie i dobre drukowanie EcoTank to całkiem ciekawy sposób na drukowanie bez kartridży. Zamiast tego w drukarce znajdziemy 4 przezroczyste pojemniki na tusz (Czarny, Magneta, białY, Cyan). Pojemniki napełniamy tuszem z butelki. W takim przypadku oryginalny tusz kosztuje ok. 27 zł (65 ml), co jest niezmiernie atrakcyjne cenowo. Napełnienie jest szybkie, a co ważne nie upaćkamy się w tuszu, gdyż każda z buteleczek ma blokadę (kuleczka w szyjce) przed wylaniem. Dodatkowo nie przele...

Wojny konsolowe, Blake J. Harris — recenzja książki (SEGA, Nintendo i batalia, która zdefiniowała pokolenie)

Nie ma co tu owijać w bawełnę i nudzić wstępem na siłę. Książka jest świetna i jeśli interesujesz się grami retro lub ogólnie historią przemysłu rozrywkowego, to jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Nawet więcej, warto znać omawianą książkę jako szersze spojrzenie na obecną branżę gier, a uwierzcie, że znajdziecie wiele analogii do obecnych poczynań tuz świata growego.  Sega od środka Książka nie jest cieniutką pozycją, a całkiem opasłym tomiskiem  w twardych oprawach. Ma ona prawie 600 stron i dość niewielką czcionkę, więc jest tu sporo do poczytania. Po środku mamy kilkadziesiąt kolorowych zdjęć z tamtych lat, które ogląda się zupełnie inaczej podczas lektury, wiedząc już kim są dane osoby na fotografiach.  Książka opisuje Segę od momentu przejęcia przez  Toma Kalinske  posady CEO Sega of America w roku 1990, a także wcześniejsze perypetie gigantów branży rozrywkowej w latach 80-tych. Początek Wojen konsolowyc h zaczynamy od poznania Toma na wakacjach na Hawajach, gdzie s...

Microsoft nadal nie umie w Open Source

Open Source jest wszędzie wokół nas i zapewne bez tej inicjatywy świat nie byłby taki sam. Nie ma sensu rozpisywać się o zaletach otwartego oprogramowania, bo te są jasne i klarowne. W tym wpisie chciałbym przedstawić jednak punkt widzenia programisty .NET, który przez Microsoft został nieraz już wprowadzony w maliny. Powodem tego jest ciągle chyba brak zrozumienia i większej współpracy Microsoftu w kluczowych dla tego giganta projektach Open Source. Microsoft Open Source'm stoi Microsoft z Open Source miał trochę pod górkę. Steve Ballmer kiedyś powiedział "Linux jest rakiem" w kwestii GNU GPL. Dziś zapewne gigant z Redmond chciałbym o tym zapomnieć, gdyż Microsoft od jakiegoś już czasu jest firmą Open Source.  Pierwszą zmianą na plus było zatrudnienie w 2004 roku Billa Hilfa, lidera działu Open Source w IBM. Jak sam twierdzi, Microsoft zatrudnił go, gdyż firma nie wiedziała czym jest i jak działa idea otwartego oprogramowania. Zaś już od 2006 roku Microsoft był kontrybut...

Programowanie mobilne w .NET - barwna historia i niewiadoma przyszłość

 Aplikacje mobilne pisane w .NET nigdy nie miały łatwo, podobnie jak ich deweloperzy. Jednakże w ostatnich latach Microsoft mocno stara się, aby ekosystem do tworzenia aplikacji w technologii .NET był jak najbardziej przyjazny twórcom (apka mobile jest must have niemalże każdej firmy). Pomimo tego obecnie jesteśmy w technologicznym rozkroku w .NET mobile (uśmiercenie Xamarin.Forms jeszcze przed narodzinami MAUI). Skłoniło mnie to do pewnych refleksji związanych z programowaniem w technologiach Microsoft mobile. Z racji tego, że "klepię" ;)  w .NET już prawie 14 lat to przewinąłem się przez wiele projektów mobilnych (komercyjnych i nie tylko) tworzonych właśnie przy pomocy narzędzi Microsoft. W tym wpisie postaram się przedstawić w miarę zwięzłej formie historię programowania mobilnego w .NET, która jest ze mną niemalże od zawsze.  Windows Mobile i .NET Compact Framework Moja przygoda z technologiami mobilnym od Microsoftu zaczęła się właśnie od .NET Compact Framework. Jeg...

Licznik Blogowy 5.0 - archiwizacja bloga

 Licznik blogowy dla blogerów portalu dobreprogramy.pl to mały niezbędnik każdego autora kontentu. Przez ostatnie 7 lat (styczeń 2014, ostatnia aktualizacja maj 2021) licznik dostawał nowe ficzery i uzyskiwał kompatybilność z kolejnymi odsłonami portalu. Najnowsza wersja 5.0 wnosi kolejny duży ficzer - archiwizacja bloga. Stwórz pełne archiwum swojego bloga Pomysł na stworzenie archiwum nie jest nowy. Niemalże równo 4 lata temu zrobiłem apkę, która tworzył archiwum bloga na naszym dysku: tekst + zdjęcia (DobryBackupBloga — aplikacja do szybkiej archiwizacji wpisów blogowych). Lata leciały, a apka przestała działać z nową odsłoną dobrychprogramów. Temat został zapomniany, aż wojtekadams odgrzebał temat DobregoBackupuBloga. Sam pomysł nadal jest ciekawy, ale forma - pliki exe do pobrania z obcego źródła już nie. Z tego też powodu możliwość stworzenia archiwum bloga przeniosłem na wtyczkę Licznik Blogowy. Tak oto powstała wersja 5.0. Licznik Blogowy 5.0 - archiwizacja Wtyczka w wersji...

222 polskie gry, które warto znać - Marcin Kosman, recenzja książki

Marcin Kosman dał się poznać jako autor ciekawej pozycji o polskim game devie: " Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych ". Po pięciu latach wraca z nową książką, również związaną z polską branżą grową, ale w zupełnie innej formie. 222 polskie gry "222 polskie gry, które warto znać" to wyjątkowa książka. Co więcej, to nie jest książka jako taka, a bliżej jej do albumu. W języku angielskim funkcjonują one jako tzw. "Coffee table books", czyli książki/albumy bardziej do oglądania, niż do czytania. Tak jest właśnie z omawianą pozycją. W twardych okładach, w formacie B5 i na pięknym, kredowym papierze, znalazło się 222 polskich gier z lat 1983-2019. Każda strona to duża grafika, z kilkoma zdaniami o grze od autora książki, a czasem również dodatkowy, akapitem od osób tworzących dany kawałek softu. Wybór gier jest na tyle szeroki, że można śmiało powiedzieć, iż wybrano faktycznie najbardziej znaczące i rozpoznawalne tytuły. Jako, ...

Visage - gra horror, na którą nie byliśmy gotowi i jak z tymi straszakami do tej pory bywało (recenzja PS4)

W ostatnich latach gry, które faktycznie przerażały klimatem, a nie tylko tanimi jump scare'ami, było jak na lekarstwo. Bardzo łatwo wzdrygnąć się, gdy nagle w ciszy jakiś wysoki dźwięk zaskoczy niespodziewającego się gracza. Czy takie gry, które "straszą" jedynie głośnym, nagłym "łomotem" można nazwać prawdziwymi interaktywnymi horrorami? Nie sądzę. Takie tanie sztuczki spowodowane są najczęściej brakiem klimatu i pomysłu na rozgrywkę. Co więcej, od dawna wiadomo, że najlepiej straszy to, co nieznane, niedopowiedziane. Jump scare w grach to nic innego, jak chwilowe zaskoczenie gracza, do którego ten szybko się przyzwyczaja. Po pewnym czasie zaczyna się go nawet ignorować, a po dłuższej chwili staje się irytujący i sprawia, że do rozgrywki wkrada się nuda i monotonia. Jak to z tymi horrorami bywa? W ostatnich latach najbardziej zawiodłem się na dylogii Layers of Fear. Klimat szybko siadał, a rozgrywka stawała się powtarzalna i dość przewidywalna. Ogólnie gry teg...

Migracja danych z Endomondo do Garmin Connect (ale nie tylko)

Komunikat o zakończeniu istnienia Endomondo zapewne zaskoczył wielu z nas ( oficjalne info ). Z końcem tego roku portal przestanie istnieć. Kiedyś synonim nowoczesności i gadżeciarstwa, a obecnie schowany głęboko w cieniu innych portali związanych bezpośrednio z urządzeniami do pomiaru naszej aktywności. Zapewne to właśnie one, i dedykowane portale pod nie, przyczyniły się do tego, że Endomondo stało się reliktem przeszłości, ale nie o tym dziś mowa...  W tym krótkim wpisie chciałbym przedstawić jak w prosty sposób przenieść dane z Endomondo do Garmin Connect. Oczywiście sam wpis będzie na tyle uniwersalny, że zapewne pozwoli Wam na podobną migrację również do innych popularnych portali ze śledzeniem aktywności. W tym poradniki opiszę jak przenieść treningi z Endomondo do innego portalu, ale z możliwością wyboru. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w ten sposób przenieść wszystko lub tylko wybrane dane. W moim wypadku będzie to przenoszenie treningów tylko z lat 2012-2015, a w Waszym...