Przejdź do głównej zawartości

Samsung Evolution Kit - rewolucja w świecie Smart TV?

Wszyscy Ci, którzy mają nowe modele telewizorów od Samsunga, zapewne zwrócili uwagę na tylną obudowę, gdzie kryje się wejście dla tajemniczego Evolution Kit. Wszędzie można było przeczytać, że będzie to wejście na rozszerzenia dla naszego TV. Oczywiście, nie każdy wierzyli w takie bajki. Zawsze korzystniej jest dla producenta, jak klient kupi nowy sprzęt niż będzie dokładał części do istniejącego już. W sumie nawet nie spodziewałem się, że coś sensownego i w sumie, że cokolwiek powstanie. Muszę przyznać, że oceniając Samsunga z serii 8, nie liczyłem na wiele w tej kwestii i się myliłem...

Samsung Evolution Kit SEK-1000 - czym jest?

Evolution Kit od Samsunga to rozszerzenie, które zaktualizuje oprogramowanie w naszym TV, ale co najważniejsze, podłączenie go zrobi upgrade naszego sprzętu. Instalacja jest prosta - wystarczy wsadzić urządzenie w odpowiednie miejsce z tyłu telewizora.

desk

desk

Evolution Kit został wyposażony w:

  • CPU Cortex A15

  • 1.5 GB pamięci DDR3

  • 4 GB dla aplikacji (podstawowe modele mają po 1GB, co dla osoby lubiącej instalować dużo aplikacji, jest bardzo mało)

  • GPU Mali T604 (500 MHz)

  • dodatkowy interfejs sieciowy

  • nowy pilot

Podłączenie rozszerzenia do TV dodaje:

  • aktualizacja oprogramowania z Samsung Hub 2013

  • multitasking!

  • szybsze działanie systemu

  • polepszenie jakości wyświetlanego obrazu

  • nowe gesty

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=musnbgSdT8U]

desk

desk

desk

desk

Dla kogo, kiedy i za ile?

Evolution Kit dostępne jest dla modeli Sasmunga z roku 2012, czyli:

  • LED 7500, 8000, 9000

  • plazma 7000, 8000.

Obecnie rozszerzenie zadebiutowało niedawno w Korei. Plany odnośnie Europy mówią o połowie roku, aczkolwiek nie ma oficjalnej informacji odnośnie konkretnej daty. Najciekawsza jest cena. Otóż ustalono ją na 300 dolarów, a żeby było śmieszniej, w Europie również ma kosztować 300, ale euro. Załóżmy wersję pośrednią, czyli 1 000 zł za Evolution Kit w Polsce. Myślę, że cena nie jest, aż tak atrakcyjna. Szczególnie, że za te pieniądze można już kupić 32" telewizor Samsunga z FullHD (oczywiście uboższy w opcje). Mówi się o upustach 50% dla posiadaczy ES8000 i ES7000 po zarejestrowaniu na stronie Samsunga, aczkolwiek nigdzie nie widziałem jeszcze tej promocji (może czekają na debiut w Europie i USA?).

Co o tym sądzić?

Takie podejście do zarabiania pieniędzy na użytkownikach SmartTV wydaj się być bardzo ciekawe. Upgrade sprzętu i software za pomocą Evolution Kita jest krokiem w dobrym kierunku. Nie będziemy zmuszani do wymiany TV tylko po to, aby otrzymać kilka nowych bajerów i przyspieszyć pracę urządzenia. Chwali się takie podejście do klienta.

Na pewno należy wziąć pod uwagę, że rozszerzenie jest adresowane do osób, które chcą iść z duchem czasu i przede wszystkim cenią sobie nowinki i różne gadżety. Czterordzeniowy procesor, zamiast dwurdzeniowego, na pewno nie jest jakimś skokiem w przyszłość, a usprawnieniem, którego większość osób nie zauważy zapewne. Jednakże, każdy zainteresowany, będzie mógł dokupić taki zestaw i rozszerzyć funkcjonalność własnego TV bez kupowania nowego sprzętu.

Warto jednak zwrócić uwagę, że jednak nie do końca wszystko jest takie idealne. Jak już wspomniałem wcześniej, cena może oscylować wokół 1 000 zł, co nie jest małą sumą. Co więcej, ciężko mi jest pojąć co stoi na przeszkodzie tego, aby dla TV bez Evolution Kit, zaktualizować Huba do nowej wersji 2013? Dwurdzeniowy procesor obsłuży go zapewne. Ciekawe również co będzie, gdy Evolution Kit w roku 2014 zostanie udostępniony, czy będzie kompatybilny z telewizorami z roku 2012, czy tylko z 2013?

Może również zastanawiać, jak system będzie wykorzystywał CPU i GPU z Evolution Kita mając jednocześnie CPU i GPU w samym telewizorze. Okaże się, że część sprzętu w TV będzie niewykorzystana?

Wiele pytań jest również o reklamowany mutitasking, w jaki sposób będzie działał i jakie będzie miał ograniczenia. A na koniec pytanie o sens wprowadzenia kolejnego pilota, który wygląda na to, że funkcjonalnie nie wniesie nic, w porównaniu do starej wersji.

Testujemy?

Model nie jest jeszcze dostępny w Polsce. Szkoda również, że testy Samsunga kończą się wraz z początkiem czerwca, więc nawet nie będzie na czym przetestować, jeśli Evolution Kit pojawi się w naszym kraju :)

Mam nadzieję jednak, że recenzje urządzenia w czasopismach/sieci pozwolą sprawdzić sens kupna Evolution Kita, szczegółowiej poznać nowe dodatki i rozwiać wątpliwości. Zatem czekamy.

Na koniec zabawny filmik o Evolution Kit (dzięki za link krowasc) :D [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=u9HMhSvnbmk]

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny. Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce - Piotr Marecki i Tomasz TDC Cieślewicz, recenzja książki

Tytuł książki jest mocno rozbudowany i zapewne pierwsze spojrzenie na okładkę może odstraszyć potencjalnego klienta, jednakże, warto dać szansę tej pozycji. Zaskoczeń jest kilka, chociaż nie tylko tych pozytywnych. Zatem przejdźmy do krótkiej recenzji "Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny". TDC - Demoscena, Atari, Mirage i piractwo w Polsce Książka jest zbiorem historii opowiadanych przez Tomasza TDC Cieślewicza. Swoje przygody z IT zaczął w 1988 roku, kiedy to otrzymał Atari 800 XL. Od 1989 roku związany był z Mirage i jako jeden z najmłodszych tworzył gry na rynek polski. Był również współpracownikiem "Bajtka" i członkiem redakcji "Atari Magazynu". Bardzo mocno związany z demosceną Atari, gdzie tworzy do dziś. Zaangażowany w szkolenia i warsztaty z programowania. Obecnie redaktor Atarionline.pl Przyznaję, że wcześniej nie słyszałem o Tomaszu Cieślewiczu, ale po przeczytaniu tej książki śmiało można powiedzieć, że dziś zapewne byłby fre...

Comet - MVU w MAUI bez XAML, czyli próba dogonienia Fluttera

MAUI jest już z nami od kilku miesięcy i jest bardzo mocno promowane przez Microsoft. Jest to niezmiernie ciekawa opcja do pisania aplikacji pod różne systemy i środowiska. O ile jednak w przypadku pisania aplikacji desktopowych czy webowych, taki MAUI jest ciekawostką dla deweloperów .NET, to w przypadku świata mobilnego jest zupełnie inaczej. Rok temu w listopadzie 2021 pisałem o tym jak tworzenie mobilnych aplikacji w .NET jest nie lada wyzwaniem. Oficjalne zakończenie wsparcia dla Xamarin.Forms i przedstawienie alternatywy w postaci MAUI, które w 2021 roku nie doczekało się premiery, powodowało ból głowy mobilnych deweloperów .NET. Mimo, iż w maju 2022 roku MAUI miało oficjalną premierę, to nadal sytuacja nie jest wcale lepsza.  Samo MAUI nie jest jeszcze narzędziem, które można uznać w 100% gotowe na to, aby pójść z nim na produkcję. Wiele jeszcze mniejszych niedoróbek i problemów spędza sen z powiek deweloperów mobilnych w .NET. Mimo, że dostaliśmy wersję finalną, nie jest t...

Drukarka Epson EcoTank – napełniamy tusze, analiza w szczegółach (Epson EcoTank L3110)

Drukarka dostarczona od Epsona do testów jest już u mnie jakiś czas. Jest ona reklamowana jako jedno z najtańszych urządzeń na rynku w kwestiach eksploatacyjnych. We wcześniejszym wpisie ( Tanie, cebulowe drukowanie z Epson EcoTank L3110 ) przedstawiłem kilka suchych faktów odnośnie samej drukarki. Dziś przyszedł czas na trochę praktyki. W pierwszej kolejności zobaczymy jak napełnia się tuszami ów sprzęt i czy nie sprawa to problemów natury technicznej lub "logistycznej". Epson EcoTank - sposób na tanie i dobre drukowanie EcoTank to całkiem ciekawy sposób na drukowanie bez kartridży. Zamiast tego w drukarce znajdziemy 4 przezroczyste pojemniki na tusz (Czarny, Magneta, białY, Cyan). Pojemniki napełniamy tuszem z butelki. W takim przypadku oryginalny tusz kosztuje ok. 27 zł (65 ml), co jest niezmiernie atrakcyjne cenowo. Napełnienie jest szybkie, a co ważne nie upaćkamy się w tuszu, gdyż każda z buteleczek ma blokadę (kuleczka w szyjce) przed wylaniem. Dodatkowo nie przele...

Wojny konsolowe, Blake J. Harris — recenzja książki (SEGA, Nintendo i batalia, która zdefiniowała pokolenie)

Nie ma co tu owijać w bawełnę i nudzić wstępem na siłę. Książka jest świetna i jeśli interesujesz się grami retro lub ogólnie historią przemysłu rozrywkowego, to jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Nawet więcej, warto znać omawianą książkę jako szersze spojrzenie na obecną branżę gier, a uwierzcie, że znajdziecie wiele analogii do obecnych poczynań tuz świata growego.  Sega od środka Książka nie jest cieniutką pozycją, a całkiem opasłym tomiskiem  w twardych oprawach. Ma ona prawie 600 stron i dość niewielką czcionkę, więc jest tu sporo do poczytania. Po środku mamy kilkadziesiąt kolorowych zdjęć z tamtych lat, które ogląda się zupełnie inaczej podczas lektury, wiedząc już kim są dane osoby na fotografiach.  Książka opisuje Segę od momentu przejęcia przez  Toma Kalinske  posady CEO Sega of America w roku 1990, a także wcześniejsze perypetie gigantów branży rozrywkowej w latach 80-tych. Początek Wojen konsolowyc h zaczynamy od poznania Toma na wakacjach na Hawajach, gdzie s...

Microsoft nadal nie umie w Open Source

Open Source jest wszędzie wokół nas i zapewne bez tej inicjatywy świat nie byłby taki sam. Nie ma sensu rozpisywać się o zaletach otwartego oprogramowania, bo te są jasne i klarowne. W tym wpisie chciałbym przedstawić jednak punkt widzenia programisty .NET, który przez Microsoft został nieraz już wprowadzony w maliny. Powodem tego jest ciągle chyba brak zrozumienia i większej współpracy Microsoftu w kluczowych dla tego giganta projektach Open Source. Microsoft Open Source'm stoi Microsoft z Open Source miał trochę pod górkę. Steve Ballmer kiedyś powiedział "Linux jest rakiem" w kwestii GNU GPL. Dziś zapewne gigant z Redmond chciałbym o tym zapomnieć, gdyż Microsoft od jakiegoś już czasu jest firmą Open Source.  Pierwszą zmianą na plus było zatrudnienie w 2004 roku Billa Hilfa, lidera działu Open Source w IBM. Jak sam twierdzi, Microsoft zatrudnił go, gdyż firma nie wiedziała czym jest i jak działa idea otwartego oprogramowania. Zaś już od 2006 roku Microsoft był kontrybut...

Programowanie mobilne w .NET - barwna historia i niewiadoma przyszłość

 Aplikacje mobilne pisane w .NET nigdy nie miały łatwo, podobnie jak ich deweloperzy. Jednakże w ostatnich latach Microsoft mocno stara się, aby ekosystem do tworzenia aplikacji w technologii .NET był jak najbardziej przyjazny twórcom (apka mobile jest must have niemalże każdej firmy). Pomimo tego obecnie jesteśmy w technologicznym rozkroku w .NET mobile (uśmiercenie Xamarin.Forms jeszcze przed narodzinami MAUI). Skłoniło mnie to do pewnych refleksji związanych z programowaniem w technologiach Microsoft mobile. Z racji tego, że "klepię" ;)  w .NET już prawie 14 lat to przewinąłem się przez wiele projektów mobilnych (komercyjnych i nie tylko) tworzonych właśnie przy pomocy narzędzi Microsoft. W tym wpisie postaram się przedstawić w miarę zwięzłej formie historię programowania mobilnego w .NET, która jest ze mną niemalże od zawsze.  Windows Mobile i .NET Compact Framework Moja przygoda z technologiami mobilnym od Microsoftu zaczęła się właśnie od .NET Compact Framework. Jeg...

Licznik Blogowy 5.0 - archiwizacja bloga

 Licznik blogowy dla blogerów portalu dobreprogramy.pl to mały niezbędnik każdego autora kontentu. Przez ostatnie 7 lat (styczeń 2014, ostatnia aktualizacja maj 2021) licznik dostawał nowe ficzery i uzyskiwał kompatybilność z kolejnymi odsłonami portalu. Najnowsza wersja 5.0 wnosi kolejny duży ficzer - archiwizacja bloga. Stwórz pełne archiwum swojego bloga Pomysł na stworzenie archiwum nie jest nowy. Niemalże równo 4 lata temu zrobiłem apkę, która tworzył archiwum bloga na naszym dysku: tekst + zdjęcia (DobryBackupBloga — aplikacja do szybkiej archiwizacji wpisów blogowych). Lata leciały, a apka przestała działać z nową odsłoną dobrychprogramów. Temat został zapomniany, aż wojtekadams odgrzebał temat DobregoBackupuBloga. Sam pomysł nadal jest ciekawy, ale forma - pliki exe do pobrania z obcego źródła już nie. Z tego też powodu możliwość stworzenia archiwum bloga przeniosłem na wtyczkę Licznik Blogowy. Tak oto powstała wersja 5.0. Licznik Blogowy 5.0 - archiwizacja Wtyczka w wersji...

222 polskie gry, które warto znać - Marcin Kosman, recenzja książki

Marcin Kosman dał się poznać jako autor ciekawej pozycji o polskim game devie: " Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych ". Po pięciu latach wraca z nową książką, również związaną z polską branżą grową, ale w zupełnie innej formie. 222 polskie gry "222 polskie gry, które warto znać" to wyjątkowa książka. Co więcej, to nie jest książka jako taka, a bliżej jej do albumu. W języku angielskim funkcjonują one jako tzw. "Coffee table books", czyli książki/albumy bardziej do oglądania, niż do czytania. Tak jest właśnie z omawianą pozycją. W twardych okładach, w formacie B5 i na pięknym, kredowym papierze, znalazło się 222 polskich gier z lat 1983-2019. Każda strona to duża grafika, z kilkoma zdaniami o grze od autora książki, a czasem również dodatkowy, akapitem od osób tworzących dany kawałek softu. Wybór gier jest na tyle szeroki, że można śmiało powiedzieć, iż wybrano faktycznie najbardziej znaczące i rozpoznawalne tytuły. Jako, ...

Visage - gra horror, na którą nie byliśmy gotowi i jak z tymi straszakami do tej pory bywało (recenzja PS4)

W ostatnich latach gry, które faktycznie przerażały klimatem, a nie tylko tanimi jump scare'ami, było jak na lekarstwo. Bardzo łatwo wzdrygnąć się, gdy nagle w ciszy jakiś wysoki dźwięk zaskoczy niespodziewającego się gracza. Czy takie gry, które "straszą" jedynie głośnym, nagłym "łomotem" można nazwać prawdziwymi interaktywnymi horrorami? Nie sądzę. Takie tanie sztuczki spowodowane są najczęściej brakiem klimatu i pomysłu na rozgrywkę. Co więcej, od dawna wiadomo, że najlepiej straszy to, co nieznane, niedopowiedziane. Jump scare w grach to nic innego, jak chwilowe zaskoczenie gracza, do którego ten szybko się przyzwyczaja. Po pewnym czasie zaczyna się go nawet ignorować, a po dłuższej chwili staje się irytujący i sprawia, że do rozgrywki wkrada się nuda i monotonia. Jak to z tymi horrorami bywa? W ostatnich latach najbardziej zawiodłem się na dylogii Layers of Fear. Klimat szybko siadał, a rozgrywka stawała się powtarzalna i dość przewidywalna. Ogólnie gry teg...

Migracja danych z Endomondo do Garmin Connect (ale nie tylko)

Komunikat o zakończeniu istnienia Endomondo zapewne zaskoczył wielu z nas ( oficjalne info ). Z końcem tego roku portal przestanie istnieć. Kiedyś synonim nowoczesności i gadżeciarstwa, a obecnie schowany głęboko w cieniu innych portali związanych bezpośrednio z urządzeniami do pomiaru naszej aktywności. Zapewne to właśnie one, i dedykowane portale pod nie, przyczyniły się do tego, że Endomondo stało się reliktem przeszłości, ale nie o tym dziś mowa...  W tym krótkim wpisie chciałbym przedstawić jak w prosty sposób przenieść dane z Endomondo do Garmin Connect. Oczywiście sam wpis będzie na tyle uniwersalny, że zapewne pozwoli Wam na podobną migrację również do innych popularnych portali ze śledzeniem aktywności. W tym poradniki opiszę jak przenieść treningi z Endomondo do innego portalu, ale z możliwością wyboru. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w ten sposób przenieść wszystko lub tylko wybrane dane. W moim wypadku będzie to przenoszenie treningów tylko z lat 2012-2015, a w Waszym...