Przejdź do głównej zawartości

DIODA 2012 - 28 dni później

Dioda się zakończyła. Wreszcie. Nie oszukujmy się, pięć tygodni ciężko byłoby wytrwać z wzmożoną czujnością. Cztery tygodnie to optymalny czas trwania tego typu konkursu, chociaż końcówka była już lekko męcząca. Nie był to jednak bardzo wytężony okres, określiłbym go raczej, jako czas podwyższonej czujności. Dzięki kilku pomocom, można było praktycznie w spokoju spędzić te 28 dni z diodą, bez żmudnego oczekiwania na zapalenie się "słoneczka". Oto kilka moich uwag jak poradziłem sobie w te cztery, zakręcone tygodnie. Zapraszam do lektury.

Analiza diody

W odróżnieniu od Diody 2010, w tym roku było dużo prościej. Nie trzeba było pisać skryptu, aby móc wykryć moment zapalenia się diody. Dostawaliśmy na pocztę od Redakcji maile, z informacją o tym, że "już za chwilę, za momencik, szybciutko, siadajcie drodzy przy monitorach" :D Ale po kolei.

O tym jak dioda była skonstruowana pisał już aeroflyluby. Sprytnie zrobione przykrywanie obrazka z diodą za pomocą cssów, drugim obrazkiem też z diodą (zapaloną, w razie potrzeby). Zgłębiać się nie trzeba było, gdyż w tej edycji dioda wysyłała powiadomienia.

Były narzekania, na to iż na diodzie wyrośli "snajperzy", którzy polowali na nagrody dzienne. Zaś system powiadomień mailowych, tylko ich zachęcał do działania. Przypomnieć jednak muszę, iż dwa lata temu, prócz zapalonej diody, nie było żadnych innych oznak pojawienia się pytania. Wówczas było naprawdę ciężko. Oczywiście pojawiły się zarzuty, że ludzie piszą skrypty i naginają zasady konkursu. Myślę, że nie ma złotego środka. W tym roku Redakcja postąpiła słusznie wysyłając alerty na pocztę, dzięki temu każdy miał szanse wygrać jakąś nagrodę. W następnej edycji widziałbym tylko większą ilość punktów, za pytania specjalne. Rozwiązanie zadania o wyższym stopniu trudności, powinno być odpowiednio nagradzane.

Jednakże, mimo ułatwienia w postaci alertu na pocztę, jak można było zwiększyć swoje szanse na wygraną i jednocześnie żyć godnie ;) ?

Powiadomienia sms

Aby nie sprawdzać poczty co kilka minut, a przez to nie rozładować baterii i/lub wyzerować konta na komórce, można było ustawić alert sms. Underface przypomniał jak można wymusić wysyłanie smsów z konta Gmail. Niestety, w moim testowym przypadku smsy przychodziły z opóźnieniem rzędu ok. 10-15 minut, a także jak się później okazało, sięgały one nawet kilkudziesięciu godzin. Taki system odpadał, musiałem mieć coś pewniejszego i szybszego.

desk

Z pomocą przyszło konto na poczcie wp.pl. Otóż jest tam opcja powiadamiania o przychodzącej poczcie za pomocą smsów. Jest to moduł płatny, ale skuteczny i pewny. Opóźnienia w tym przypadku były minimalne i wynosiły ok. 1-3 min. Pakiet 30 smsów kosztował 4,00 zł z VAT, idealnie na czas trwania konkursu.

desk

Usługa powiadomień sms na wp.pl, posiada całkiem rozbudowany filtr, który ułatwia stworzenie reguł. Kilka kliknięć i mamy gotowy moduł przygotowany z myślą o diodzie.

Odpadało zatem żmudnie czekanie na diodę. Wystarczyło wydać 4zł z VAT i aktywować usługę na wp.pl. Jeszcze tylko jakiś głośny dzwonek i można pójść pograć w siatkę, czy wyjść na przysłowiowy sok jabłkowy ;) Niech ktoś mi powie, że trzeba było być no-lifem, aby osiągnąć coś w diodzie !! ;)

Mobilny internet

Wszystko pięknie, ale był jeszcze jeden problem. Otóż nie zawsze po otrzymaniu smsa, można było zasiąść przed komputerem/laptopem i odpowiedzieć na pytanie. Czy to w komunikacji miejskiej, czy u znajomych, którzy żyją "w jaskini" bez dostępu do internetu - musiałem jakoś w każdy z tych miejsc, w razie potrzeby, mieć dostęp do sieci.

desk

Na początek pomyślałem o Aero2, jednakże nie wszędzie był wystarczający zasięg, a szybkość łącza również pozostawiała wiele do życzenia. Dzięki poradnikowi mordzia i kilku jego podpowiedziom (dziękuję!) wybrałem Orange Free na kartę (5zł za starter) i kupiłem pakiet 1GB. To było, aż nadto, ale nie musiałem martwić się o limity itp.

desk

Zakup był strzałem w dziesiątkę. Szybkość na 3G jest naprawdę zadowalająca. Wiele osób narzekało, iż nie dało się przepisać captchy poniżej 20 sekund. Z tym zestawem nie było takich problemów. Pomimo małego ekranu i klawiatury ekranowej, dwa razy, zakupiony starter uchronił mnie przed stratą cennych punktów. Dioda zastała mnie wówczas w ogólnie pojętych środkach komunikacji :)

Do następnej Diody!

Opisane usługi były jedynie małymi pomocami. Najważniejsze to oczywiście odpowiedzieć poprawnie na pytania. A te, jak wiemy, były często podchwytliwe i miały drugie, lub trzecie dno.

Spędzony czas z tą edycją diody uważam, za udany. Nauczyłem się trochę PowerShella i dowiedziałem się kilku nowości o Windows Server 2012. Mam nadzieję, że kolejna dioda nie ukaże się za szybko, gdyż mogłaby się nam znudzić (dwa lata to w sam raz :D).

Dziękuję za możliwość wzięcia udziału w diodzie. Pozdrawiam wszystkich, którzy czynnie brali udział w diodzie i nie zrażali się niepowodzeniami. Ściskam Top10, a w szczególności mordzia i max1910 za zażartą i pełną emocji walkę od początku konkursu!

Wymienię jeszcze ukaszu, który może po wygraniu Lumi 800 zacznie udzielać się częściej na portalu (ma już 1 komentarz! wooow :D).

Do następnej Diody!

Na koniec kilka wykresów:

Pojawienie się diody

desk

Opis (godziny pochodzą z alertów jakie wysyłane były na pocztę): Popołudnie: 12:00 - 18:00 Wieczór: 18:00 - 24:00 Noc: 24:00 - 06:00 Ranek: 06:00 - 12:00

Czas odpowiedzi

desk

Czas brałem ze zdobytych punktów i zaokrąglałem w górę (750 punktów (max) - 1 minuta, 749 - 2 minuty, itd.) Średni czas odpowiedzi to: 14.5 minuty. Przez dane odstające (pierwsze pytanie specjalne i przedostatnie, wycofane) nie jest ona zbyt miarodajna. Wiarygodniejsza w tym przypadku jest mediana wynosząca 7 minut.

Jak widać najwięcej czasu spędziłem na zadaniach specjalnych (niebieskie słupki). Za pierwsze zadanie specjalne dostałem najmniej punktów (nie wiadomo czego można było się spodziewać, tematyka serwerowa to jednak nie mój konik :P ).

Ciekawe są również czasy z zadań z 22.09 (zielony) i 29.09 (żółty). Otóż w pierwszym przypadku, była to sobota i każdy spodziewał się pytania specjalnego. Na początku wydawało mi się podejrzane, że pytanie jest takie proste (pytanie otwarte, sugerowało, że jest to zadanie specjalne). Szukałem jakiegoś drugiego dnia... oczywiście nie było takiego :P Czas jednak przez to słabszy .

W drugim przypadku, było to słynne pytanie z ilością dostępnych maszyn wirtualnych. Różnice pomiędzy technetem, forum i oficjalną dokumentacją spowodowały wydłużenie czasu odpowiedzi. Oczywiście wstrzemięźliwość się opłaciła.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny. Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce - Piotr Marecki i Tomasz TDC Cieślewicz, recenzja książki

Tytuł książki jest mocno rozbudowany i zapewne pierwsze spojrzenie na okładkę może odstraszyć potencjalnego klienta, jednakże, warto dać szansę tej pozycji. Zaskoczeń jest kilka, chociaż nie tylko tych pozytywnych. Zatem przejdźmy do krótkiej recenzji "Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny". TDC - Demoscena, Atari, Mirage i piractwo w Polsce Książka jest zbiorem historii opowiadanych przez Tomasza TDC Cieślewicza. Swoje przygody z IT zaczął w 1988 roku, kiedy to otrzymał Atari 800 XL. Od 1989 roku związany był z Mirage i jako jeden z najmłodszych tworzył gry na rynek polski. Był również współpracownikiem "Bajtka" i członkiem redakcji "Atari Magazynu". Bardzo mocno związany z demosceną Atari, gdzie tworzy do dziś. Zaangażowany w szkolenia i warsztaty z programowania. Obecnie redaktor Atarionline.pl Przyznaję, że wcześniej nie słyszałem o Tomaszu Cieślewiczu, ale po przeczytaniu tej książki śmiało można powiedzieć, że dziś zapewne byłby fre

222 polskie gry, które warto znać - Marcin Kosman, recenzja książki

Marcin Kosman dał się poznać jako autor ciekawej pozycji o polskim game devie: " Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych ". Po pięciu latach wraca z nową książką, również związaną z polską branżą grową, ale w zupełnie innej formie. 222 polskie gry "222 polskie gry, które warto znać" to wyjątkowa książka. Co więcej, to nie jest książka jako taka, a bliżej jej do albumu. W języku angielskim funkcjonują one jako tzw. "Coffee table books", czyli książki/albumy bardziej do oglądania, niż do czytania. Tak jest właśnie z omawianą pozycją. W twardych okładach, w formacie B5 i na pięknym, kredowym papierze, znalazło się 222 polskich gier z lat 1983-2019. Każda strona to duża grafika, z kilkoma zdaniami o grze od autora książki, a czasem również dodatkowy, akapitem od osób tworzących dany kawałek softu. Wybór gier jest na tyle szeroki, że można śmiało powiedzieć, iż wybrano faktycznie najbardziej znaczące i rozpoznawalne tytuły. Jako,

Huawei Watch GT Active vs Garmin Fenix 5 - pojedynek Dawida z Goliatem?

Redakcja podrzuciła nam do przetestowania sprzęt od Huawei i powiem szczerze, że jestem bardzo rozdarty w stosunku Huawei Watch GT Active jaki otrzymałem do "zabawy", ale po kolei. Od ponad dwóch lat używam Garmina Fenixa 5 (a wcześniej miałem jeszcze kilka innych Garminów po drodze). Przyznaję, że jestem bardziej niż zadowolony z tego smartwatcha. Używam go do uprawniania sportów (bieganie, rower), ale także na co dzień, jako zegarka/smartwatcha. Praktycznie od ponad dwóch lat nie zdejmuję go z nadgarstka. Mimo, że jest to sprzęt idealny, ma jedną wadę - cenę. Wersja z szafirowym szkłem kosztuje ponad 2 200 zł (co innego, że polecam zakup tej wersji, gdyż dzięki temu zegarek nadal wygląda jak nowy, a swoje już przeszedł). Od jakiegoś czasu sprawdzam co jest na rynku w tym temacie i szukam dla znajomych jakiejś tańszej alternatywy. Czy jest nią właśnie Huawei Watch GT Active? Ciężko powiedzieć, ale sami oceńcie... Sprzęt Oba zegarki wyglądają bardzo podobnie i są w tym

Drukarka Epson EcoTank – napełniamy tusze, analiza w szczegółach (Epson EcoTank L3110)

Drukarka dostarczona od Epsona do testów jest już u mnie jakiś czas. Jest ona reklamowana jako jedno z najtańszych urządzeń na rynku w kwestiach eksploatacyjnych. We wcześniejszym wpisie ( Tanie, cebulowe drukowanie z Epson EcoTank L3110 ) przedstawiłem kilka suchych faktów odnośnie samej drukarki. Dziś przyszedł czas na trochę praktyki. W pierwszej kolejności zobaczymy jak napełnia się tuszami ów sprzęt i czy nie sprawa to problemów natury technicznej lub "logistycznej". Epson EcoTank - sposób na tanie i dobre drukowanie EcoTank to całkiem ciekawy sposób na drukowanie bez kartridży. Zamiast tego w drukarce znajdziemy 4 przezroczyste pojemniki na tusz (Czarny, Magneta, białY, Cyan). Pojemniki napełniamy tuszem z butelki. W takim przypadku oryginalny tusz kosztuje ok. 27 zł (65 ml), co jest niezmiernie atrakcyjne cenowo. Napełnienie jest szybkie, a co ważne nie upaćkamy się w tuszu, gdyż każda z buteleczek ma blokadę (kuleczka w szyjce) przed wylaniem. Dodatkowo nie przele

Epson EcoTank — domowa drukarnia i fotolab w jednym

Testy drukarki Epson EcoTank L3110 niestety już dobiegły do końca i sprzęt trzeba zwrócić. Przez ostatnie tygodnie wydrukowałem grubo pand 200 zdjęć i ponad 50 stron tekstu. W pożegnalnym wpisie przedstawię kilka porad i uwag odnośnie drukowania zdjęć w domu za pomocą drukarek EcoTank.  Domowy fotolab - koszty Drukowanie w domu zdjęć do albumu to kusząca propozycja. Z drukarką EcoTank jest to dodatkowo bardzo opłacalny sposób na tanie zdjęcia do albumu. Zacznijmy od kosztów tuszu. Otóż pojedyncza buteleczka z tuszem to wydatek 25 złotych (65 ml). Takich tuszy potrzeba nam 4 (pełen CMYK). Po wydrukowaniu 200 zdjęć bez ramek (format 10x15 cm), w najwyższej jakości druku, ubyło około 1/4 wszystkich tuszy: Można zatem przyjąć, że wydrukowanie jednego zdjęcia 10x15 cm najwyższej jakości kosztuje około __12 gr (tusz), __ ustalmy że tusze ubywają jednakowo. Dodajmy do tego jeszcze koszt papieru: 10 gr (paczka 100 arkuszy, 250 g). Sumarycznie wychodzi __ __ zatem 22 gr (tusz+papi

Proste i darmowe modelowanie postaci w 3D przy użyciu MakeHuman i bvhacker

Modelowanie w 3D wydaje się nietrywialnym zagadnieniem. Na przeszkodzie staje nie tylko brak umiejętności i doświadczenia, ale także elementy bardziej materialne. Często ograniczeniem bywa sprzęt, który nie uciągnie aplikacji do grafiki 3D, ale również oprogramowanie, które potrafi słono kosztować. W tym wpisie pragnę przedstawić szybki sposób na modelowanie postaci 3D. Nie będzie wymagana znajomość zagadnień grafik 3D, a oprogramowanie użyte do tego wpisu jest całkowicie darmowe, również do celów komercyjnych. Dodatkowo przedstawione aplikacje nie wymagają kosmicznego sprzętu, aby móc wygodnie pracować, jednocześnie osiągając zadowalające wyniki. Modelowanie postaci w 3D - prosty przepis dla każdego Zacznę od tego, że nigdy nie wiemy, kiedy może przydać się nam wymodelowanie postaci w 3D. Do tej pory temat grafiki 3D omijałem szerokim łukiem, gdyż jako programista aplikacji nie widziałem zastosowania tej dziedziny w swojej branży. Okazało się, że szybko zmienię zdanie. Zapewne

Licznik Blogowy - wersja 0.6, czyli własne statystyki i wykresy tuż pod ręką

Zapewne wielu z Was pamiętam, a może i używa:) , mojej wtyczki Licznik Blogowy do najpopularniejszych przeglądarek, skierowanej do blogerów na portalu dobreprogramy. Jeśli ktoś nie kojarzycie, to w skrócie: Licznik Blogowy to wtyczka do Chroma/Opery/Firefoxa. Za jej pomocą przejrzycie szybko pełne statystyki swoich wpisów na blogu. Lista wpisów może być sortowana wg: ilości wyświetleń, ilości komentarzy, daty publikacji i adnotacji moderacji. Łatwo znajdziecie publikacje, oznaczone przez moderatorów, a to wszystko w estetycznej i miłej formie, dostosowanej do wybranej skórki na blogu. Licznik Blogowy 0.6 - czas na własne wykresy! :) Ostatnia odsłona wtyczki przyniosła ciekawe refleksje po rozmowie z szanownym Panem Mordziem. Zaproponował on, aby wtyczka mogła generować wykresy na podstawie zebranych danych. Pomysł wydał mi się niezmiernie interesujący, stąd też obecna aktualizacja (0.6) przynosi możliwość tworzenia wykresów, opierając się na zabranych danych. Używani

Wojny konsolowe, Blake J. Harris — recenzja książki (SEGA, Nintendo i batalia, która zdefiniowała pokolenie)

Nie ma co tu owijać w bawełnę i nudzić wstępem na siłę. Książka jest świetna i jeśli interesujesz się grami retro lub ogólnie historią przemysłu rozrywkowego, to jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Nawet więcej, warto znać omawianą książkę jako szersze spojrzenie na obecną branżę gier, a uwierzcie, że znajdziecie wiele analogii do obecnych poczynań tuz świata growego.  Sega od środka Książka nie jest cieniutką pozycją, a całkiem opasłym tomiskiem  w twardych oprawach. Ma ona prawie 600 stron i dość niewielką czcionkę, więc jest tu sporo do poczytania. Po środku mamy kilkadziesiąt kolorowych zdjęć z tamtych lat, które ogląda się zupełnie inaczej podczas lektury, wiedząc już kim są dane osoby na fotografiach.  Książka opisuje Segę od momentu przejęcia przez  Toma Kalinske  posady CEO Sega of America w roku 1990, a także wcześniejsze perypetie gigantów branży rozrywkowej w latach 80-tych. Początek Wojen konsolowyc h zaczynamy od poznania Toma na wakacjach na Hawajach, gdzie s

Oprogramowanie z czasopism - wątpliwa przyjemność?

Środek tygodnia, w skrzynce pocztowej pojawia się świeżutki numer Chipa. Jak zawsze szybko rozrywam folie (srut!), wyszukuję płytę(y) dołączonej do magazynu, gdzieś ukrytej pomiędzy stronami. Sukces! Tutaj już postępuje delikatniej, opuszkami palców dostaję się powoli do spoiwa łączącego tekturową kopertę DVD z kartką. Już tylko chwila dzieli mnie od odseparowania DVD od magazynu.... (trach)... niech to! Kartka się porwała, no cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak brutalnie wyrwać to coś razem ze stroną. Z drugiej strony i tak pewnie jest reklama (ups... nie tym razem :P). W taki sposób, chcąc pozbyć się zbędnej (?) płyty DVD z Chipa, doszedłem do wniosku, iż od kiedy ponownie zaprenumerowałem czasopismo (na dwa lata, a było to już hmm, prawie dwa lata temu?), ani razu nawet nie włożyłem płyty do czytnika! W sumie przeglądając magazyny często zwracamy uwagę na dodatki do czasopism. W sieci jest wiele stron, których jedynym celem są owe dodatki ( http://www.markolf.pl/ , http://ww

"Amerykański sen" Microsoftu, na którym traci Windows Phone

Do poniższych przemyśleń doszedłem w ostatnim czasie, po publikacji danych na temat regionalizacji w ekosystemie Windows Phone. Są to dwie, ważne informacje. Szczególnie ważne dla nas, użytkowników z Polski (jak i wszystkich spoza USA). Microsoft jako cel postawił sobie zawojowanie rynku USA. To widać od początku powstania Windows Phone. Cały system nakierowany jest przed wszystkim na rynek amerykański. Jak to wygląda z punktu widzenia Polaków oraz jak rozwija się Windows Phone w USA? Windows Phone 7.x - pozdrawiamy użytkowników spoza USA Otóż urządzenia z Windows Phone 7 nie miały nawet polskiego interfejsu, czy klawaitury. Co było dość uciążliwe z oczywistych względów. Te pojawiły się dopiero rok po premierze, wraz z wydaniem dużej aktualizacji do 7.5 tzw. Mango . Oczywiście to nie koniec przykładów jak Microsoft traktuje klientów spoza USA. Linia Windows Phone 7.x ma nadal kilka małych "dodatków", które świadczą jak producent mobilnych okienek podchodzi do klien